Dziennik · notatki · poradnik dla rodziców

Inny rytm

dziennik mamy o życiu ze spektrum autyzmu

Mama bawi się z synem klockami na dywanie
Cześć, tu mama

Autyzm u dziecka – dziennik mamy o diagnozie, terapiach i codzienności

Jestem mamą chłopca w spektrum autyzmu i pedagożką. Piszę o pierwszych sygnałach, diagnozie, terapiach i zwykłych dniach – tak, jak sama chciałabym to przeczytać na początku drogi. Bez straszenia, bez cudownych metod, za to z konkretami.

— mama z „Innego rytmu”

Słowniczek

Słowa, których nauczyłam się po diagnozie

Na początku terapeuci mówili do mnie w obcym języku. Oto osiem pojęć, które najczęściej słyszałam – wyjaśnione po ludzku.

Spektrum autyzmu

Różnice w komunikacji, relacjach i przetwarzaniu bodźców. „Spektrum”, bo każde dziecko ma inny zestaw mocnych stron i trudności.

Przebodźcowanie

Stan, w którym hałasu, światła, ludzi czy zmian jest za dużo. Dziecko może płakać, uciekać, zastygać albo wybuchać.

Meltdown

Załamanie spowodowane przeciążeniem. To nie napad złości „na pokaz” – dziecko w tej chwili naprawdę nie panuje nad sobą.

Stimowanie

Powtarzalne ruchy lub dźwięki, np. machanie dłońmi, kołysanie się. Często pomagają się uspokoić i nie trzeba ich na siłę przerywać.

Echolalia

Powtarzanie słów lub zdań usłyszanych wcześniej, np. z bajek. Bywa sposobem komunikacji i etapem rozwoju mowy.

Integracja sensoryczna

Sposób, w jaki mózg porządkuje informacje ze zmysłów. Terapia SI pomaga dziecku lepiej je odbierać i przetwarzać.

AAC

Komunikacja wspomagająca i alternatywna: obrazki, tablice, aplikacje. Nie hamuje mowy – często pomaga ją rozwinąć.

WWRD

Wczesne wspomaganie rozwoju dziecka – bezpłatne zajęcia dla małych dzieci z opinią o potrzebie wczesnego wspomagania.

Plan dnia

Nasz dzień w obrazkach

Obrazkowy plan dnia był pierwszą rzeczą, która naprawdę zmieniła nasz dom. Syn wie, co go czeka, a ja nie muszę wszystkiego tłumaczyć w biegu.

7:00Pobudka

Ta sama piosenka, to samo światło. Ubranie przygotowane wieczorem.

7:30Śniadanie

Stały talerz i miejsce przy stole. Nowe jedzenie tylko obok znanego.

8:15Przedszkole

Zdjęcie pani i sali w telefonie. Krótkie pożegnanie, zawsze takie samo.

14:30Cisza

Godzina bez pytań: koc, słuchawki, ulubione klocki. Odpoczynek po bodźcach.

16:00Zajęcia

Terapia albo plac zabaw – zawsze zapowiedziane dzień wcześniej.

19:00Wieczór

Kąpiel, książka, lampka. Ten sam rytuał każdego dnia.

Plan nie jest więzieniem. To mapa – a z mapą łatwiej przyjąć niespodziewany objazd.

Mama obserwuje syna podczas zabawy
nasze popołudnia

Spektrum autyzmu weszło do naszego domu po cichu – najpierw jako niepokój, potem jako pytania, w końcu jako diagnoza. Jestem mamą chłopca w spektrum i z zawodu pedagożką. Piszę tu o tym, czego sama szukałam kilka lat temu: jak rozpoznać pierwsze sygnały, od czego zacząć, jak przejść przez diagnozę i jak zbudować codzienność, w której dziecko i cała rodzina mogą odetchnąć.

Od pierwszego niepokoju do pierwszej wizyty

U nas zaczęło się od drobiazgów. Syn nie odwracał się, gdy wołałam go po imieniu, choć słyszał szelest papierka po cukierku z drugiego pokoju. Godzinami układał samochodziki w równe rzędy. Mało mówił, a jeśli mówił, to często powtarzał zdania z bajek. Rodzina uspokajała: „chłopcy później się rozwijają”. Ja czułam, że to nie wszystko.

Dziś wiem, że to uczucie warto traktować poważnie. Nie po to, żeby się bać, tylko po to, żeby sprawdzić. Jeśli coś w rozwoju dziecka cię niepokoi, najlepszym krokiem jest konsultacja ze specjalistą, który zna dzieci w tym wieku. Rodzice z Krakowa i okolic często zaczynają od miejsca, w którym pod jednym dachem pracują psycholodzy, logopedzi, terapeuci i fizjoterapeuci – tak działa na przykład Poradnia dla dzieci Kraków, gdzie można omówić swoje obserwacje i usłyszeć, co dalej.

  • dziecko rzadko patrzy w oczy lub nie dzieli się z tobą zainteresowaniem („zobacz, samolot!”),
  • nie reaguje na imię, choć słuch jest w porządku,
  • mowa rozwija się wolniej albo pojawia się i znika,
  • bardzo silnie reaguje na dźwięki, dotyk, zapachy lub zmianę planu,
  • ma powtarzalne ruchy, zabawy lub bardzo wąskie zainteresowania.

Żaden z tych sygnałów osobno nie przesądza o autyzmie. To raczej powód, żeby przyjrzeć się dziecku uważniej i porozmawiać ze specjalistą.

Diagnoza – co nam dała, a czego się bałam

Najbardziej bałam się etykiety. Że diagnoza zamknie mojego syna w szufladce. Okazało się odwrotnie: dała nam język, którym mogłam opisać to, co działo się w domu, i otworzyła drzwi do pomocy. Nagle napady płaczu w markecie przestały być „złym wychowaniem”, a stały się przeciążeniem, z którym da się coś zrobić.

Rzetelna diagnoza to proces, a nie jedna wizyta. Zwykle obejmuje wywiad z rodzicami, obserwację dziecka w zabawie, badanie standaryzowanymi narzędziami i omówienie wyników. Ważne, żeby prowadził ją zespół doświadczony w pracy z dziećmi w podobnym wieku. W Małopolsce rodzice szukają w tym celu miejsc, w których prowadzona jest Diagnoza spektrum autyzmu Kraków z omówieniem wyników i konkretnymi zaleceniami na start.

EtapCo się dziejeCo warto przygotować
Wywiad z rodzicamiRozmowa o rozwoju, ciąży, pierwszych latach, codziennościNotatki, filmiki z domu, książeczka zdrowia
Obserwacja dzieckaZabawa i zadania dostosowane do wiekuUlubiona przekąska, zabawka, która uspokaja
Badania narzędziamiStandaryzowane metody oceny komunikacji i zachowaniaDobrze przespana noc, spokojny poranek
Omówienie wynikówWnioski, opinia, zalecenia terapeutyczneLista pytań – łatwo o nich zapomnieć w stresie

Po diagnozie: nie wszystko naraz

Po diagnozie dostaliśmy listę zaleceń, od której zakręciło mi się w głowie. Logopeda, integracja sensoryczna, psycholog, terapia ręki, zajęcia grupowe. Chciałam zapisać syna na wszystko od razu. Dziś radzę innym rodzicom: zacznijcie od jednego, dwóch najważniejszych obszarów i obserwujcie dziecko. Przemęczony przedszkolak, który ma terapię codziennie, nie uczy się lepiej – uczy się mniej.

Diagnoza nie zmieniła mojego dziecka. Zmieniła mnie – zaczęłam patrzeć na niego jego oczami, a nie oczami innych.mama i pedagożka, autorka dziennika

Relacje z innymi dziećmi

Dla wielu dzieci w spektrum najtrudniejsze nie są litery ani cyfry, tylko inni ludzie. Jak dołączyć do zabawy? Co znaczy, że ktoś „żartuje”? Dlaczego kolega się obraził? Te umiejętności nie przychodzą same, ale można się ich uczyć – krok po kroku, w małej grupie i z dorosłym, który pomaga przełożyć niepisane reguły na proste zasady.

U nas przełomem były zajęcia grupowe, na których syn ćwiczył rozmowę, czekanie na swoją kolej i przegrywanie w grach. Rodzice z Krakowa szukają takiego wsparcia w grupach, w których prowadzony jest Trening umiejętności społecznych Kraków – w kilkuosobowych zespołach dobranych wiekiem i potrzebami dzieci.

Czego nauczyło mnie życie w innym rytmie

  1. Przewidywalność to nie nuda – to bezpieczeństwo. Plan dnia na lodówce oszczędził nam setek kłótni.
  2. Zachowanie to komunikat. Zanim zareaguję, pytam siebie: co on próbuje mi powiedzieć?
  3. Odpoczynek jest częścią terapii. Dla dziecka i dla rodzica.
  4. Porównywanie odbiera radość. Mój syn ma swój kalendarz rozwoju i swoje sukcesy.
  5. Nie muszę wiedzieć wszystkiego. Wystarczy, że wiem, gdzie szukać pomocy.

Ten dziennik nie zastępuje konsultacji ze specjalistą i nie stawia diagnoz. To zapis drogi jednej rodziny i wiedzy, którą zebrałam po drodze – jako mama i jako pedagożka. Jeśli jesteś na początku tej drogi, mam nadzieję, że poczujesz się tu trochę mniej samotnie.

Co nam pomogło

Rzeczy, które naprawdę zmieniły nasz dom

Nie ma jednej metody dla wszystkich dzieci w spektrum. U nas najwięcej zmieniły te trzy rzeczy.

✓

Obrazkowy plan dnia

Kartki z obrazkami na lodówce i w przedszkolu. Mniej pytań „a co teraz?”, mniej wybuchów przy zmianach. Najprostsza rzecz, która dała nam najwięcej spokoju.

✓

Kącik ciszy

Namiot z kocem, słuchawkami i ulubionymi klockami. Miejsce, do którego syn może pójść, gdy bodźców jest za dużo. Nie kara – schronienie.

✓

Mniej terapii, więcej odpoczynku

Zamiast zajęć codziennie – dwie terapie w tygodniu i wolne popołudnia. Syn ma siłę się uczyć, a ja mam siłę być mamą, a nie tylko kierowcą.

Dlaczego my

Dlaczego piszę ten dziennik

Kiedy szukałam informacji po diagnozie syna, znajdowałam albo suche opisy kryteriów, albo historie, po których bałam się jeszcze bardziej. Brakowało mi kogoś, kto powie spokojnie: tak, będzie trudno, ale da się żyć dobrze. Ten dziennik jest właśnie taką próbą.

  • Piszę z doświadczenia mamy i wiedzy pedagożki.
  • Nie obiecuję cudownych metod.
  • Pokazuję, co pomogło nam, i zachęcam do konsultacji ze specjalistami.
  • Szanuję dzieci w spektrum takimi, jakie są.

Notatki z zeszytu: pierwszy rok po diagnozie

Przez pierwszy rok po diagnozie prowadziłam zwykły zeszyt w kratkę. Zapisywałam w nim, co działało, co nie, co powiedziała terapeutka i czego się bałam. Kiedy dziś go przeglądam, widzę, ile się zmieniło. Oto kilka notatek, które chciałabym przeczytać na samym początku.

Miesiąc pierwszy

Dużo płaczę. Czytam wszystko, co znajdę, i po każdym artykule boję się bardziej. Postanowienie: czytam tylko sprawdzone źródła i pytam specjalistów, a nie fora o północy.

Miesiąc trzeci

Wprowadziliśmy obrazkowy plan dnia. Pierwszy tydzień – katastrofa, syn zrywał obrazki. Drugi tydzień – sam przesunął obrazek „obiad”, kiedy skończył jeść. Wieczorem płakałam, tym razem ze szczęścia.

Miesiąc szósty

Pierwsza wizyta u fryzjera bez krzyku. Kosztowało nas to trzy „próbne” wizyty, słuchawki wygłuszające i ulubiony samochodzik w dłoni. Warto było.

Miesiąc dziewiąty

Zrozumiałam, że ja też potrzebuję wsparcia. Zaczęłam spotykać się z innymi rodzicami dzieci w spektrum. Nikt nie patrzy tam z politowaniem, kiedy opowiadam o kolejnym trudnym dniu.

Miesiąc dwunasty

Syn powiedział do mnie pierwsze pełne zdanie, które nie było cytatem z bajki: „Mama, chodź, pokażę ci”. Zapisuję to wielkimi literami.

Nie każda rodzina przejdzie tę samą drogę i nie każde dziecko rozwija się w tym samym tempie. Ale każda rodzina zasługuje na wsparcie, cierpliwość i odrobinę nadziei.

Pytacie mnie

Wiadomości, które dostaję najczęściej

Odpowiadam tak, jak odpowiedziałabym przyjaciółce – szczerze i bez obietnic.

Najczęstsze pytania

Od jakiego wieku można zdiagnozować autyzm?

Pierwsze sygnały bywają widoczne już około drugiego roku życia, a rzetelną diagnozę można przeprowadzić u małego dziecka. Nie trzeba czekać, aż dziecko „wyrośnie” – wcześniejsze wsparcie bardzo pomaga.

Czy diagnoza to wyrok?

Nie. Diagnoza to opis tego, jak dziecko funkcjonuje, i klucz do dopasowanej pomocy. U nas oznaczała początek terapii i zrozumienia, a nie koniec marzeń.

Ile terapii potrzebuje dziecko w spektrum?

Tyle, ile jest w stanie przyjąć bez przemęczenia. Lepiej mniej, ale regularnie i dobrze dobrane do potrzeb. Plan warto ustalać ze specjalistami i co jakiś czas go weryfikować.

Czy dziecko w spektrum może chodzić do zwykłego przedszkola?

Wiele dzieci tak – czasem z nauczycielem wspomagającym lub dostosowaniami. Wybór zależy od potrzeb dziecka. Warto odwiedzić placówkę i porozmawiać z kadrą przed decyzją.

Jak radzić sobie z komentarzami obcych ludzi?

Mnie pomogło krótkie zdanie, które mam „w kieszeni”: „Syn jest w spektrum autyzmu, teraz potrzebuje spokoju”. Nie muszę tłumaczyć więcej. Najważniejsze jest moje dziecko, nie opinia przechodniów.

Gdzie szukać wsparcia dla siebie jako rodzica?

W grupach wsparcia dla rodziców, u psychologa, w fundacjach i stowarzyszeniach działających na rzecz osób w spektrum. Rodzic, który ma wsparcie, lepiej wspiera dziecko.

Z dziennika

Najnowsze wpisy

Wszystkie wpisy
Napisz do mnie

Jesteś na początku tej drogi?

Napisz, jeśli masz pytanie albo po prostu chcesz opowiedzieć, co się u was dzieje. Nie postawię diagnozy przez internet, ale podpowiem, od czego zacząć i gdzie szukać pomocy.

Napisz wiadomość
Mama i syn bawią się razem na podłodze
dzień po dniu