Turnus rehabilitacyjny w Zakopanem…

W tym roku uśmiechnęło się do nas szczęście 🙂 Mianowicie otrzymaliśmy z PFRON-u dofinansowanie do turnusu rehabilitacyjnego! Po wielu godzinach rozważań jaki kierunek wybrać (góry czy morze?) wybór padł na Zakopane. I na Kompleks Wypoczynkowo-Rehabilitacyjny „Marzenie” [KLIK]. I bez wątpienia był to bardzo dobry wybór. 

Turnus rehabilitacyjny rozpoczynał się we wtorek, ale my ze względów logistycznych przyjechaliśmy już w poniedziałkowe popołudnie. Do Katowic odwiózł nas tata Bartka, a do Zakopanego pojechaliśmy już PKS-em. Pierwszy raz w sumie jechaliśmy na turnus nie samochodem a komunikacją publiczną, ale my już jesteśmy zaprawieni w podróżowaniu 😉 Autobus wybrałam też z tego powodu, że gwarantował nam podróż bez przesiadek a jadąc pociągiem musielibyśmy przesiadać się w Krakowie. A tak czekało nas tylko stanie w korkach na Zakopiance 😉 Zresztą ta Zakopianka to jakaś porażka jest – bo w ciągu tych dwóch tygodni kilkukrotnie nią przejeżdżaliśmy i za każdym razem to samo…

Ale wracając do sedna… Z półtoragodzinnym opóźnieniem dotarliśmy do celu. Z dworca PKS w Zakopanem do ośrodka pojechaliśmy taksówką – wolałam nie ryzykować, że gdzieś się pogubimy z tymi bagażami a pieszo mieliśmy jakieś 3 km. Dla nas taka odległość to pikuś, ale nie na nieznanym terenie i z toną bagażu 😉 Po odebraniu kluczy i zostawieniu w pokoju bagażu natychmiast wyruszyliśmy na zwiedzanie najbliższej okolicy.

O ośrodku słów kilka

Cały kompleks składa się z kilku budynków, które stoją w niewielkiej odległości od siebie. W głównym budynku znajduje się recepcja, sala jadalna, sala zabaw dla dzieci, gabinety zabiegowe oraz pokoje mieszkalne. Jest to jedyny budynek, w którym znajduje się winda (to ważna informacja dla osób mających problemy z poruszaniem). W recepcji można wypożyczyć za darmo gry dla dzieci (duży wybór) oraz kije do nordic walkingu (10 zł zwrotnej kaucji). Można również wyprać pranie (10 zł z suszeniem, 5 zł bez suszenia). W budynku znajdującym się naprzeciw znajdują się pozostałe gabinety zabiegowe. W pozostałych (chyba trzech budynkach) znajdują się pokoje.

Pokoje

My mieliśmy bardzo przyjemny pokój w podobno najgorszym budynku (ach te opinie w internecie 😉 ). Nie powiem – nocowaliśmy już w dużo lepszych miejscach, ale zdarzyło się również w dużo gorszych. Mieliśmy wszystko, co potrzebne – łóżka, stół, krzesła, szafę, komodę, czajnik bezprzewodowy, podstawowe naczynia i sztućce. W pokoju znajdował się telewizor, a wi-fi hulało bez zastrzeżeń. Posprzątane było, w razie potrzeby wystarczyło zgłosić i pani przychodziła posprzątać (ale ja robiłam to sama). Pościel i ręczniki były wymieniane w razie potrzeby – wystarczyło zgłosić taką chęć w recepcji. Łazienka była bardzo malutka, ale było w niej wszystko to, co konieczne. I co najważniejsze – nikt z personelu nie wchodził do pokoju pod naszą nieobecność. Tak więc kolejny raz się przekonałam, że większość opinii znalezionych w internecie ma się nijak do rzeczywistości… Przynajmniej do mojej 😉

Posiłki

Śniadania i kolacje są serwowane w postaci szwedzkiego stołu, obiady są podawane do stolika. Każdy posiłek jest podawany w dwóch turach. My jedliśmy w pierwszej turze i rozpoczynaliśmy śniadaniem o 7:30. Musieliśmy więc wstawać o 6:30 😀 Jedzenia było zawsze dużo i nie brakowało. Do obiadu w ramach podwieczorku zawsze było jakieś ciasto albo owoc. Nie zdarzyło się również, żeby mi nie smakowało. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to margaryna zamiast masła… Jeśli z jakiegoś powodu nie mogliśmy być na posiłku o swojej godzinie lub w ogóle rezygnowaliśmy z posiłku wystarczyło zgłosić to kelnerce. Można było również zamienić posiłek na suchy prowiant (jeśli na przykład planowaliśmy nie wracać na obiad). Z tej opcji skorzystaliśmy jednak tylko raz, bo kanapki z szynką noszone w plecaku w upale to nie jest coś, co lubimy jeść 😉 . Generalnie obowiązywał zakaz wynoszenia jedzenia, ale jeśli ktoś zabrał niedojedzoną kanapkę czy posiłek dla dziecka które jescze spało albo nie miało ochoty przyjść – nikt nie robił problemu. 

Zabiegi

Każdemu uczestnikowi turnusu przysługują trzy zabiegi, opiekunowi dwa. Podobno można swoje zabiegi oddać dziecku, ale nie próbowalam. Bartek korzystał z zabiegów które miały zmniejszyć jego nadpobudliwość – z maty masującej, fototerapii oraz rezonansu stochastycznego. Ja biegałam na bieżni podciśnieniowej i ratowałam mój kręgosłup solusem. Generalnie było wszystko pięknie, gdyby nie nagminne kombinowanie przez niektórych jakby tu szybciej odbębnić swoje zabiegi, przez co codziennie mieliśmy obsuwę na rezonansie stochastycznym. Przedpołudnia i tak mieliśmy stracone, bo najpierw ja szłam na moje zabiegi o 8:20, Bartek dwa pierwsze miał o 10:40, trzeci o 11:40 więc wolni byliśmy około 12:00. O 13:00 jedliśmy obiad i dopiero po obiedzie mogliśmy wyruszać na bliższe i dalsze wycieczki 🙂 Rehabilitanci byli bardzo fajni i sympatyczni, więc czas na zabiegach mijał bardzo szybko. Zabiegi odbywały się także w soboty. Jeśli ktoś chciał, można było wykupić dodatkowe zabiegi. Dla chętnych o godzinie 7:20 odbywała się gimnastyka na wolnym powietrzu przed głównym budynkiem, gdzie do dyspozycji była również siłownia pod chmurką. 

 

Sposoby spędzania czasu wolnego

W ramach turnusu rehabilitacyjnego odbyły się dwa wieczorki taneczne i grill z muzyką góralską na żywo. My na nie nie chodziliśmy, bo Bartek nie lubi takich spędów, więc albo siedzieliśmy w pokoju, albo organizowałyśmy alternatywną imprezę z koleżankami 😉 , albo nas w ogóle nie było w ośrodku. W ramach turnusu odbyły się również dwie bezpłatne wycieczki (do Doliny Kościeliskiej oraz na Rusinową Polanę), oraz całe mnóstwo płatnych wycieczek (było z czego wybierać). My byliśmy na dwóch bezpłatnych oraz kilku płatnych. Resztę atrakcji organizowaliśmy sobie we własnym zakresie. Codziennie też odbywały się zajęcia z animatorem dla dzieci, na które również nie chodziliśmy. 

Podsumowanie

Dla nas były to naprawdę niesamowite dwa tygodnie. Udało nam się połączyć przyjemne z pożytecznym, czyli aktywny wypoczynek z rehabilitacją.  Poza tym udało mi się wrócić do Zakopanego po 21 latach, odkryć na nowo to miejsce i oczywiście pokazać to wszystko Bartkowi. No i mam nadzieję, że udało mi się zaszczepić w Bartku bakcyla chodzenia po górach, bo mam w związku z tym pewien plan… 😀 Sam pobyt w Kompleksie Wypoczynkowo-Rehabilitacyjnym „Marzenie” mogę uznać za bardzo udany. I jeśli będę miała okazję, to chętnie tam wrócimy 🙂 

 

Permalink do tego artykułu: https://autyzmbartka.pl/turnus-rehabilitacyjny-w-zakopanem/

55 Komentarzy

Skip to comment form

    • Lucyna on 20 sierpnia 2018 at 13:54
    • Odpowiedz

    Wyjazd widać mega udany 😉 życzę więcej tak intensywnych wojaży i zdobywania coraz wyższych gór 😊😘

    1. Plany co do gór już są 😀

  1. oj marzy mi sie pobyt w uzdrowisku…. wspaniałą sprawa…. ja byłam dwa razy w Busku Zdroju kusi by tam wrócić ale i kusi by poznać inne sanatorium

    1. My lubimy poznawać nowe miejsca, ale mamy też takie do których chętnie wracamy 🙂

    • Patrycja Czubak on 20 sierpnia 2018 at 16:05
    • Odpowiedz

    Świetnie, że udało się zdobyć to dofinansowanie. Też jeździłam na takie turnusy, ale kiedyś było łatwiej się na nie dostać 🙂

    1. U nas niestety raz na dwa lata się należy…

  2. Mam nadzieję, że te terapie pomogą Bartkowi w wyciszeniu się.

    1. Ja też mam taką nadzieję 😀

    • irena omegard on 20 sierpnia 2018 at 16:24
    • Odpowiedz

    Mieliście udany pobyt.To dobrze. Powiem tylko,że wiele osób myśli,że są na wczasach.Dlatego jest tak a nie inaczej.jeżeli chodzi o bazę mieszkalną,to nie potrzeba luksusów.Wystarczą podstawowe ,najbardziej potrzebne przedmioty. Znam osoby,które myślą,że za pieniądze dostaną komnatę pałacową .Proszę pozdrowić syna. Zdrowia życzę.

    1. Też mi się tak wydaje… Dziękujemy za pozdrowienia i również pozdrawiamy 🙂

    • Adam on 20 sierpnia 2018 at 16:38
    • Odpowiedz

    Gratulacje za wytrwałość. Mam nadzieję, że uda się wam zdobyć niezbędne fundusze

    1. Niestety dofinasowanie z PFRON-u należy się raz na dwa lata…

    • Tomek on 20 sierpnia 2018 at 17:29
    • Odpowiedz

    Ale pogoda to chyba nie dopisala

    1. Pogoda była bardzo fajna 🙂 Trochę padało, ale nigdy nie było tak, żeby lało przez cały dzień.

    • Kinga on 20 sierpnia 2018 at 17:31
    • Odpowiedz

    Oby te zabiegi wam pomogły 🙂

    https://in-makeup-world.blogspot.com/2018/08/moj-ulubieniec-do-pielegnacji-twarzy.html

    1. Liczę na to 🙂

  3. Bardzo fajne miejsce. Najważniejsze, że wyjazd był udany 🙂

    1. Lepszego nie mogliśmy sobie wymarzyć 🙂

  4. Fajne miejsce. Najważniejsze, że wyjazd był udany 🙂

    • Małgosia Pelnia.eu on 20 sierpnia 2018 at 17:52
    • Odpowiedz

    Bardzo miło czytać, że jesteście tak zadowoleni z zakopiańskiej przygody :). Oby więcej takich wypadów!

    1. Nie możemy się doczekać kolejnego wyjazdu do Zakopanego 🙂

  5. Bardzo fajnie, że spędziliście miło czas i Bartek skorzystał z zabiegów. Ja przyznam szczerze, wolę morze od gór ale niestety mam o wiele dalej nad morze 🙂

    1. A ja chyba wolę góry 🙂 Bartek pewnie wybrałby morze, ale też niestety nad morze mamy kawał drogi…

  6. Fajnie, że przy okazji udało sie pozwiedzać. Ja też w Zakopanym byłam dawno temu…

    1. Ja na kolejną wizytę czekałam aż 21 lat 😀

  7. Cieszę się, że turnus się udał i po tylu latach udało Wam się wrócić w to miejsce.

    1. Że już nie wspomnę o tym, jak Zakopane się zmieniło przez te lata…

      1. Wszystko się zmienia niestety, nie można niczego zatrzymać:) Cieszę się, że ten wypad przyjemno-pożyteczny się udał:)

  8. Zakopane to magiczne miejsce byłam w ubiegłym roku, ale na wycieczce kilku dniowej.

    1. Magiczne i niesamowite <3

  9. Super, że wypoczynek się udał 🙂

  10. Widzę, że faktycznie turnus udany. Super, cieszę się bardzo, bo różnie to bywa z rehabilitacją … Dużo zdrówka 🙂

    1. Dziękujemy 🙂

  11. Super, że udało się otrzymać dofinansowanie

    1. Też się cieszymy 🙂

  12. Fajnie, że pojechaliście no i że jesteście zadowoleni, to chyba jednak najważniejsze 🙂 A do tego Zakopane jest naprawdę piękne 🙂

    1. Zakochaliśmy się w tym mieście <3

  13. Widać, że pobyt udany. Mam nadzieję, że zabiegi pomogły Bartkowi.

    1. Czekamy na efekty 😉

  14. Świetnie, że udało się otrzymać dofinansowanie 🙂

    1. Taka rzecz zawsze cieszy 🙂

    • irena omegard on 21 sierpnia 2018 at 13:15
    • Odpowiedz

    Mam pytanie może bardzo osobiste. Jak dużo musiała Pani dopłacać do turnusu.Nie pyta o żadne przyjemności. Taki codzienny standard.Wiem,że sanatoria pobierają opłaty za byle co.

    1. Do dofinasowania dopłacałam niecałe 1100 zł 🙂

  15. Świetnie, cieszę się ze wyjazd wraz z rehabilitacja zaliczacie do udanych. Sama wybrałabym góry 🙂

    1. Góry zawsze na pierwszym miejscu 🙂

  16. To przykład na to, że można połączyć przyjemne z pożytecznym. 🙂

    1. Zawsze tak staramy się robić 🙂

  17. Super, że wyjazd wspominacie tak pozytywnie <3

    1. Oj, długo będziemy to wspominać 🙂

  18. Ja jak na razie byłam tylko w Busku, może będę miała okazje poznać i inne uzdrowiska, chciałabym w góry pojechać….

    1. Życzę Ci tego z całego serca 🙂

  19. Ciesze się ze się dostal uspie na ten turnus. Wiem hak ważna jest rehalbilitscja dla osoby niepelnosprawnej. A są to bardzo duże pieniądze.

    1. Niestety wciąż za prawie wszystko trzeba płacić samemu 🙁

  20. Widoki przepiękne!

    1. Już nie mogę się doczekac kolejnego razu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.