Mama Bartka: Rozpoczęcie roku szkolnego…

wp_20150901_11_13_24_pro1 września 2015 roku Bartek po raz pierwszy przekroczył progi szkoły. To doniosłe wydarzenie miało miejsce w Szkole Podstawowej nr 2 w Bytomiu. Dlaczego Bytom? Dlaczego akurat ta szkoła? Dlaczego w ogóle idzie do szkoły? Przecież miał być jeszcze rok odroczony?

Tak, miał być odroczony. Do jesieni ubiegłego roku byłam pewna, że tak właśnie będzie i Bartek pójdzie do szkoły rok później niż jego rówieśnicy. Byłam tego pewna do czasu rozmowy z przedszkolnym psychologiem, która na moją odpowiedź, że odraczamy zapytała – „A gdzie go Pani da?” I wtedy się dowiedziałam, że odroczenie to kiepski pomysł, bo w przedszkolu zostaną same małe dzieci i 7-letni Bartek będzie dla nich zagrożeniem. Potem co prawda pojawił się pomysł, że jeśli będzie co najmniej 4 odroczonych dzieci, to powstanie grupa terapeutyczna, ale wiadomo jak jest. Obiecanki obiecankami a życie życiem. Nie mogłam aż tak ryzykować, tym bardziej, że to, czy taka grupa powstanie będzie wiadomo dopiero w okolicach czerwca…

wp_20150901_10_25_32_pro

Zaczęło się więc poszukiwanie odpowiedniej szkoły dla Bartka. Pani psycholog proponowała szkołę specjalną w Zabrzu, jednak mi ten pomysł zupełnie nie przypadł do gustu. Więc najpierw chciałam Bartka zapisać do zwykłej podstawówki w której miałby funkcjonować z nauczycielem wspomagającym. Starannie wybrałam szkołę, do której chciałam, aby uczęszczał Bartek. Niestety pomysł odpadł w przebiegach, bo nie planowano tam otwarcia klasy integracyjnej 🙁 Zaproponowano mi inną szkołę integracyjną, ale tam znów nie chciałam posyłać Bartka.

Kolejnym pomysłem było nauczanie indywidualne w najbliższej, rejonowej szkole. Jednak po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw, więcej było negatywów takiego nauczania. Bartek byłby stratny, bo tych godzin jest malutko w porównaniu z tymi, które dzieci spędzają w szkole. Poza tym miałby bardzo ograniczony kontakt z rówieśnikami, a to również wpłynęłoby negatywnie na rozwój.

Przez krótką chwilę brałam również pod uwagę Edukację Domową, ale tutaj minusów było jeszcze więcej, niż przy nauczaniu indywidualnym.

I kiedy wydawało się, że już nic innego nam nie zostanie, jak rzucić się z mostu 😛 znalazła się szkoła, która wydawała się być strzałem w dziesiątkę. Malutkie klasy dla dzieci autystycznych – maksymalnie 4 dzieci. Dla Bartka idealnie – w małej grupie lepiej funkcjonuje. Pojechałam na spotkanie z panią dyrektor, wypytałam o wszystkie szczegóły i byłam zdecydowana zapisać Bartka właśnie tutaj. Kiedy podjęłam wreszcie tą decyzję, kamień spadł mi z serca 🙂 Czułam, że w tej szkole będzie Bartkowi dobrze i nie stanie mu się żadna krzywda.

Decyzja została podjęta, więc trzeba było zacząć działać… Zaczęły się wędrówki od jednego urzędu do drugiego… Biurokracja musi być, a jak 😀 . Szczęśliwie wszystko udało się załatwić i czekaliśmy już tylko na decyzję dotycząca dowozu do szkoły. Kiedy pozytywną decyzję miałam już w ręku wreszcie mogłam odetchnąć. Udało się! Szkoła załatwiona! I już tylko czekaliśmy na rozpoczęcie roku szkolnego…

Rozpoczęcie roku szkolnego 2015/2016 udało się wyśmienicie 🙂 . Bartek był bardzo grzeczny, co przy jego nadwrażliwości słuchowej nie zdarza się zbyt często 😛 . Zaczęło się od uroczystej akademii, następnie było krótkie spotkanie w klasie z wychowawczynią i na koniec zebranie z panią dyrektor. Klasa Bartka składa się z trzech uczniów. Salę mają bardzo przyjemną, świeżo wyremontowaną 🙂 . Wychowawczyni Bartka również jest bardzo sympatyczną osobą i mam wrażenie, że będziemy miały dobry kontakt.

W środę po raz pierwszy Bartek wsiadł do busika i pojechał samodzielnie do szkoły. Nie powiem, spędzało mi to sen z powiek, bo Bartek nie chciał nigdzie jechać, jeśli ja też nie wsiadałam i bałam się, że będzie płakał… Ale Bartek wsiadł z uśmiechem na ustach i pojechał 😀 . Uff… Pierwsze informacje ze szkolnej ławy również były optymistyczne 🙂 . Bartek był grzeczny i starał się uczestniczyć w zajęciach 🙂 .

W czwartek 17 września odbyło się ognisko integracyjne i zebranie. Miałam więc okazję, aby przekonać się naocznie, jak Bartek radzi sobie w szkole. Generalnie jest dobrze 🙂 . Bartek potrafi dostosować się do panujących zasad i nie sprawia kłopotu. Największy problem jest oczywiście na stołówce, bo Bartek je jak je i nawet głód nie zmusi go do zjedzenia czegoś, czego nie lubi. Poza tym pan od angielskiego skarżył się, że Bartek fiksuje się na alfabecie a pani od wychowania fizycznego, że ma problemy z wykonywaniem niektórych ćwiczeń (co ma pewnie związek z jego nadpobudliwością).

Najważniejsze jednak jest to, że Bartek chętnie chodzi do szkoły, rano wstaje bez problemów (o 5:45!!!), a jak widzi wyjeżdżający zza zakrętu busik, to skacze z radości 😀 . Mam więc coraz większą pewność, że wybrałam dla niego dobrą szkołę…

Permalink do tego artykułu: https://autyzmbartka.pl/mama-bartka-rozpoczecie-roku-szkolnego/

2 Komentarze

  1. Brawa dla Dzielnego Ucznia i jego Mamy! Świetny start!

    1. Dziękujemy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.