Mama Bartka: Kotlina Kłodzka z dzieckiem – Kłodzko cz. III

Minieuroland

Ostatni dzień pobytu w Kłodzku postanowiliśmy spędzić w nieco mniej emocjonujący sposób i postanowiliśmy wybrać się do Minieurolandu. Jednak plany planami, a życie życiem i mało brakowało, a nasza wycieczka nie doszłaby do skutku…

Do Minieurolandu postanowiliśmy udać się pieszo. Od naszego miejsca zamieszkania to tylko niecałe 3 kilometry, więc w sam raz na przyjemny spacerek. I tak sobie szliśmy przed siebie aż… skończył się chodnik, a przed nami, 400 metrów przed celem pojawiła się droga krajowa! I żadnego przejścia dla pieszych w zasięgu wzroku! Próbowaliśmy w jedną stronę, w drugą, ale nie zamierzaliśmy przebiegać między pędzącymi samochodami! Zaczęłam się więc zastanawiać…

Co by tu zrobić?

Najpierw pytałam ludzi, ale nikt nie wiedział. Potem próbowałam się dodzwonić do Minieurolandu i zapytać, czy można się tam jakoś dostać nie ryzykując przy okazji utraty życia – ale nie. Bardzo miła pani podpowiedziała nam jedynie, że można poprosić kierowcę busa aby się zatrzymał, ale jak na złość nic nie jechało w tamtą stronę. W końcu zrezygnowani postanowiliśmy iść na obiad (byliśmy obok Galerii Twierdza), a potem pochodzić po galerii i wrócić do domu. Trochę szkoda było biletów, które mieliśmy już kupione, ale mówi się trudno. Zjedliśmy i ruszyliśmy w stronę wejścia do galerii, kiedy mnie olśniło…

Mam pomysł!

Zobaczyłam tabliczkę z napisem „TAXI” i dotarło do mnie, że najprostszym sposobem, aby jednak zobaczyć Minieuroland będzie pojechanie tam taksówką! Pomijając fakt, że było to najdroższe przejechane 400 metrów w naszym życiu, udało nam się wreszcie znaleźć w miejscu, w którym chcieliśmy 🙂 Odebraliśmy w kasie bilety, dostaliśmy ulotkę z grą terenową i poszliśmy oglądać miniatury 🙂

W Minieurolandzie

W Minieurolandzie zobaczyliśmy ponad 40 miniatur – z Dolnego Śląska (w tym z Kłodzka i okolic), z Europy i ze świata. Od starożytności do czasów współczesnych. Fascynujące jest to, że tych miniatur docelowo ma być ponad sto! Wszystkie makiety znajdują się w otoczeniu unikalnych gatunków drzew i krzewów (jest ich ponad 500!) sprowadzanych specjalnie z Holandii i z Belgii. Zimą niestety nie mogliśmy ich podziwiać w pełnym rozkwicie, ale i tak było pięknie… Na pewno warto przyjechać tutaj latem, kiedy odbywa się Festiwal Kwiatów. 

Miniatury są wykonane w skali 1:25, czyli są 25 razy mniejsze od oryginałów. Tylko dwie zostały wykonane w innej skali. Makieta Twierdzy Kłodzko została wykonana w skali 1:50, ponieważ w skali 1:25 byłaby zbyt duża w stosunku do pozostałych obiektów, zaś makieta Fontanny Di Trevi została wykonana w sklali 1:8, ponieważ w skali 1:25 byłaby zbyt mała. Poza tym na terenie Minieurolandu są dwie kawiarnie (niestety zamknięte o tej porze roku) oraz duży, bardzo dobrze wyposażony plac zabaw. 

Ostatecznie udało nam się odgadnąć wszystkie zagadki z gry terenowej, którą otrzymaliśmy przy wejściu i po podaniu hasła przy wychodzeniu Bartek otrzymał pamiątkowy dyplom 🙂 Podsumowując – mimo początkowych trudności z dotarciem do celu udało nam się zwiedzić Minieuroland i jeśli jeszcze kiedykolwiek zawitamy w te rejony, będziemy chcieli go ponownie zwiedzić aby zobaczyć, co się zmieniło i jakie kolejne obiekty można podziwiać.

KLIKNIJ ZDJĘCIE, ABY ZOBACZYĆ W POWIĘKSZENIU 🙂

Permalink do tego artykułu: https://autyzmbartka.pl/mama-bartka-kotlina-klodzka-z-dzieckiem-klodzko-cz-iii/

9 Komentarzy

Skip to comment form

  1. Duzo dobrego slyszalam o tym parku miniatur.

  2. Takie parki miniaturowe są bardzo urocze. Dziecko w miły sposób poznaje świat

  3. tyle obiektów mini w jednym miejscu:))

  4. W Kotlinie nie byłam w parku miniatur, ale sporo ich juz widziałam. Dobrze wiedzieć, jeżdżę tam z wnukami:-)

  5. Ojej, jakie świetne miejsce! Byłam w podobnym w Holandii (niedaleko Hagi) kilkanaście lat temu i nawet nie wiedziałam, ze podobne miejsca są na naszym podwórku.

  6. Wyglada super! Mysle ze moje dzieciaki byłyby zachwycone!

  7. Przepięknie 😍
    Można by 0owiedziec że zwiedziliscie cała Europe 😍

  8. Fantastyczne miejsce! Chętnie bym się tam wybrała. Muszę zapamiętać bo planujemy pojechać wiosną w tamte okolice.

  9. I że ja tam nie byłam? No wiecie co? Koniecznie muszę tam zajrzeć przy następnej wizycie w Kłodzku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.