Mama Bartka: Jak pech to pech…

Jak pech to pech…

Miesiące oczekiwań…

Przekładanie terminu…

Szaleństwa przez pół nocy tylko po to, żeby rano nie wstał za wcześnie, bo musi być na czczo a wizyta na 11:00…

Wszystko dopięte na ostatni guzik…

Przygotowane papiery i nagrody za grzeczne zachowanie…

Pilnowanie, żeby broń Boże nie złapał jakiegoś choróbska…

No i rano wstaje z ohydnym kaszlem…

Wizyta u pediatry…

Zapalenie oskrzeli…

Pierwszy antybiotyk od dwóch lat…

Szansa na kolejną wizytę w celu leczenia zębów w narkozie w okolicach kwietnia…

Jak pech to pech…

KURTYNA

PRZECZYTAJ TAKŻE ⇒ Horror u dentysty

pech

Permalink do tego artykułu: https://autyzmbartka.pl/mama-bartka-jak-pech-to-pech/

3 Komentarze

  1. No faktycznie pech! Wyobrażam sobie ile to wszystko kosztowało Was nerwów. Jesteście bardzo dzielni, więc i tym razem z pewnością dacie radę. Ważne, żeby teraz jak najszybciej przegnać złośliwe choróbsko. Trzymajcie się mocno!

    1. Dziękujemy i pozdrawiamy Was 🙂

    • Iwonka on 2 grudnia 2014 at 12:13
    • Odpowiedz

    o jejku ! 🙁 nie fajnie … 🙁
    zdrówka Bartusiu !!! :*
    dacie radę !!! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.