Mama Bartka: Ferie w Bielsku-Białej – dzień pierwszy…

Tak jak wspominałam poprzednio – tutaj nas jeszcze nie widzieli 🙂 Po tygodniach zastanawiania się, gdzie spędzić ferie, wybór padł na Bielsko-Białą. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że jeszcze nas tutaj nie było 😉 Po drugie – bo tutaj znajduje się Studio Filmów Rysunkowych! I po trzecie – Kolej Gondolowa na Szyndzielnię, która już dawno mnie kusiła… No i jeszcze taką nie jechaliśmy 🙂

Niestety okazało się, że kolejka na Szyndzielnię jest w remoncie i otwarcie nastąpi prawdopodobnie dopiero w lutym 🙁 Trochę mnie to zasmuciło, ale na szczęście jest tutaj wiele innych atrakcji i na pewno nie będziemy się nudzić!

Ale od początku… Wyruszyliśmy z Tarnowskich Gór do Katowic około godziny 10:00. O 11:46 wsiedliśmy do pociągu, aby o 12:34 wysiąść w Bielsku-Białej. Krótka to była podróż, niemniej Bartek pamiętając jeszcze naszą wakacyjną podróż z Bydgoszczy do Katowic domagał się pójścia do WARSu na kawę 😀 Na szczęście dał sobie wytłumaczyć, że za chwilkę wysiadamy i nie protestował. Po dotarciu w miejsce gdzie mamy noclegi, zostawiliśmy bagaże i wyruszyliśmy w miasto 😉

Zaczęliśmy od przywitania się z Reksiem, którego pomnik stoi od 2009 roku nad rzeką Białą, na placu pomiędzy ulicami 11 Listopada a Stojałowskiego. Bartek był wyraźnie ucieszony widokiem znajomego pieska i chętnie się z nim witał 🙂

Przy okazji Bartek załapał się na zdjęcie ze śpiewającym bałwanem…

A skoro już jesteśmy w takich klimatach zimowo-świątecznych, to widzieliśmy dwie najpiękniejsze choinki na świecie… Niestety zdjęcia nie oddają ich uroku 🙁 A jak pięknie muszą wyglądać wieczorem!

Potem obejrzeliśmy z zewnątrz Zamek książąt Sułkowskich…

oraz Katedrę św. Mikołaja…

A następnie wyruszyliśmy na poszukiwania Bolka i Lolka 😀 Znaleźliśmy ich przed Galerią Handlową Sfera. Bartek ponownie bardzo się ucieszył ze spotkania ze znajomymi sobie postaciami i niezwykle wnikliwie oglądał pomnik 🙂

A potem to już tylko zjedliśmy obiadek i poszliśmy na lody 🙂 Bartek skojarzył, że skoro są wakacje to trzeba je jeść 😀 Nie dał sobie wytłumaczyć, że jest za zimno i będzie chory – lody muszą być i już! Więc były…

Wreszcie zaczęło się ściemniać, więc czas najwyższy był żeby „wrócić do domu” – jak mówi Bartek. Zwłaszcza, że czekało nas dreptanie 2 kilometry pod górę… Ale daliśmy radę, już odpoczęliśmy i jutro wyruszamy przeżyć kolejne przygody 🙂

Permalink do tego artykułu: https://autyzmbartka.pl/mama-bartka-ferie-w-bielsku-bialej-dzien-pierwszy/

5 Komentarzy

Skip to comment form

    • Iwona on 17 stycznia 2017 at 07:48
    • Odpowiedz

    Ferie zaczynacie bardzo pozytywnie ☺☺
    Ice cream-y muszą być ???
    Najważniejsze ze Bartus zainteresowany atrakcjami ☺
    Życzymy udanego pobytu ???
    Pozdrawiamy ☺

    1. Dziękujemy 🙂

    • Bożena M. on 17 stycznia 2017 at 12:34
    • Odpowiedz

    Super! – Piękne i atrakcyjne ferie będzie miał Bartek 🙂 – Życzę wielu atrakcji i szczęśliwego powrotu do domu 🙂

    1. Dziękujemy 🙂

    • Gabriela on 17 stycznia 2017 at 20:27
    • Odpowiedz

    Cieszę się, że Bartek jest zainteresowany atrakcjami Bielska. Szkoda, że kolejka na Szyndzielnię jest nieczynna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.