Mama Bartka: Dentysta nie taki straszny… ;)

Przyznaję się bez bicia, że na wczorajszą wizytę z Bartkiem u dentysty jechałam z duszą na ramieniu. Na poprzedniej, która miała miejsce dwa lata temu pokazał pełen wachlarz swoich możliwości… Wiedział co prawda już od kilku miesięcy gdzie pojedziemy, ale wiedza to jedno, a późniejsze zachowanie w danej sytuacji to w Bartka przypadku całkiem inna sprawa 😉 Ale wczoraj miło mnie zaskoczył…

Już od rana było widać, że się stesuje. Nie dopominał się nawet o śniadanie, co w jego przypadku jest niezwykłe 😉 Tłumaczyłam mu wcześniej, że nie może jeść, ale nie spodziewałam się, że to zrozumie. Wizytę mieliśmy umówioną dopiero na 10:30 a wiadomo było, że jeszcze zdarzy się jakiś poślizg… I tak też było.

W poczekalni też zachowywał się bez zarzutu. Dopytywał tylko co chwilę, czy na pewno „pik” będzie w dłoń 😉 Kiedy w końcu nadeszła nasza kolej miał chwilę wahania, czy usiąść na fotelu, ale po chwili spokojnego tłumaczenia usiadł. Niestety wenflonu nie dało się założyć w dłoni, tylko w przedramieniu, ale jakoś to przeżył. Bez jednego jęku! Ostatnio na tym polu mamy pełen sukces i mam nadzieję, że w zapomnienie odeszły już te chwile, kiedy trzeba było Bartka trzymać w kilka osób, aby pobrać mu krew lub założyć wenflon. Teraz siada sam, podaje rękę i spokojnie pozwala zrobić to, co potrzeba 🙂

Po podaniu leków uśpił się w kilka sekund. Pani dentystka sprawdziła, co trzeba zrobić, ja wyraziłam zgodę i musiałam opuścić gabinet. Tym razem Bartek miał usuniętych 6 zębów – wszystkie mleczne i już ruszające się. Reszta była zdrowa, więc poszło bardzo szybko. Kiedy się obudził, przeszliśmy do pomieszczenia, gdzie miał dojść do siebie. Do tej pory Bartek bardzo szybko dochodził do siebie i nigdy nie było żadnych problemów. Tym razem było inaczej… Widocznie nie można mieć wszystkiego 😉 Skoro bez problemów odbyła się cała wizyta, coś w końcu musiało pójść nie tak…

Kiedy wydawało się, że już wszystko jest w porządku i możemy wracać do domu – Bartek nagle dostał drgawek, mówił że jest chory i że boli go głowa. Pierwszy raz zdarzyła nam się taka sytuacja, więc się przestraszyłam. Anestezjolog jednak stwierdził, że to normalne i możemy wracać do domu. Odczekaliśmy jeszcze kilka chwil i pojechaliśmy.

Po powrocie do domu Bartek położył się do łóżka i przespał kilka godzin. Kiedy się obudził, był już w formie i na pytanie „Bartek, gdzie masz zęby?”, odpowiadał „zniknęły” 😀 😀 😀

Mam wielką nadzieję, że kolejna wizyta też przebiegnie bezproblemowo a docelowo, że uda się przekonać Bartka do wizyt bez narkozy. Bartek nie ma jeszcze 10 lat, a to była już jego 7 narkoza… 

***

Leczenie stomatologiczne w narkozie w ramach NFZ należy się (raz w roku):

  • dzieciom i młodzieży niepełnosprawnej do 16 roku życia

  • dzieciom i młodzieży niepełnosprawnej w stopniu umiarkowanym i znacznym w wieku 16-18 lat

  • dorosłym niepełnosprawnym w stopniu umiarkowanym i znacznym

JEŻELI WYNIKA TO ZE WSKAZAŃ MEDYCZNYCH –> 

http://www.dentalservice.com.pl/2-uncategorised/15-nfz-tylko-dla-osob-niepelnosprawnych


Przeczytaj także:

Permalink do tego artykułu: https://autyzmbartka.pl/dentysta-nie-taki-straszny/

13 Komentarzy

Skip to comment form

    • Lucyna on 16 czerwca 2018 at 10:07
    • Odpowiedz

    Brawa dla Bartka!👍
    Jeden plus taki, że miałaś ciszę przez większość dnia jak Bartek spał 😁
    Buziaki! 😘

    1. Ja spałam razem z nim 😀 😀 😀

  1. No wizyta dziecka u dentysty to może być szok i stres. Nasz miał polmbowany ząbek i to był niezły cyrk ale jakoś dał radę 🙂

    1. Gratulacje dla synka, że dał radę 🙂

  2. Jesteś strasznie dzielną mamą! Niezwykłą, bo nie dość, że żadne trudy Ci nie straszne, to poczucie humoru i optymizm Cię nie opuszcza.

    1. Nie zawsze jest pięknie i kolorowo, czasami zaliczam stany depresyjne, ale wrodzony optymizm nie pozwala się poddać 🙂

  3. O, nie wiedziałam że dorosłym też. Z drugiej strony, co z niepełnosprawnymi w stopniu lekkim? Wydaje mi się, że osoby ze spektrum jednak powinny takie prawo do narkozy mieć ogólnie. Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie nawet niektórych dorosłych podopiecznych z lekkim stopniem bez narkozy.

    1. Nie znam dokładnych wytycznych, tyle tylko co ze strony wyczytałam. Ale pewnie gdy się zadzwoni to udzielą szczegółowych informacji.
      Ja znam dorosłych bez żadnych zaburzeń którzy rónież bez narkozy nie dają się dotknąć 😉

  4. Ja jako dziecko nie bałam się dentysty – teraz jest z tym znacznie gorzej 😀

    1. To ja na odwrót 😉

    • Karola on 16 czerwca 2018 at 14:30
    • Odpowiedz

    Podziwiam, to naprawdę dzielny chłopak 🙂 Świetnie sobie radzi!

    1. 🙂

  5. No i super! Wszystko przebiegło jak powinno. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.