Mama Bartka: Czy spontaniczne wyjazdy są fajne?

Jak już wiecie, bardzo dokładnie planuję nasze wyjazdy (⇒ Jak planujemy podróże? [KLIK]). Jeśli wyjeżdżamy gdzieś na szybko, to zazwyczaj jest to gdzieś w niedalekiej okolicy. Wczoraj postawiłam na totalny spontan i… jeśli jesteście ciekawi, co nam się przydarzyło – czytajcie dalej 🙂

Pomysł, aby gdzieś pojechać, wpadł mi do głowy w piątek wieczorem. Nasz weekend nie zapowiadał się specjalnie fascynująco, a ja desperacko potrzebowałam wyjazdu w jakieś miejsce, gdzie można się zresetować. Co prawda prognoza pogody była nieco niepewna, ale kto nie ryzykuje ten nie pije szampana 😉

W sobotę wstałam o godzinie 5:00, wrzuciłam do plecaka wodę, zrobiłam jakieś kanapki (nic więcej nie miałam 😉 ), spakowałam kurtki przeciwdeszczowe i parasol, obudziłam Bartka i o 6:00 wychodziliśmy już na autobus. Z jedną małą przygodą (autobus zaliczył małą stłuczkę) dojechaliśmy do Katowic, gdzie o 8:00 wsiedliśmy w busa, który zawiózł nas prosto do Ustronia…

O 9:30 wysiedliśmy w Ustroniu, uzupełniliśmy prowiant i wyruszyliśmy. Plan miałam zacny – chciałam wejść z Bartkiem na Czantorię pieszo, ale nie przewidziałam jednego. Nie przewidziałam tego (chociaż to akurat było łatwe do przewidzenia), że jak Bartek zobaczy wyciąg, to żadną siłą nie zaciągnę go na szlak 😀 Próbowałam prośbą i groźbą, ale nic to nie dało… No cóż – z koniem kopać się nie będę, więc poszliśmy kupić bilety i wjechaliśmy na górę 🙂

Chwilę odpoczęliśmy i wyruszyliśmy na szczyt. Tu znowu Bartek zabłysnął pomysłem, żebym go poniosła na barana, ale nic mu z tego pomysłu nie przyszło. Kiedy stanęliśmy na szczycie – zagrzmiało!  Z rozpędu weszliśmy jeszcze na wieżę widokową, z której można podziwiać przepiękną panoramę gór. Niestety było już dość pochmurno, więc nie mogliśmy podziwiać tak spektakularnych widoków, jak trzy lata temu… Poza tym Bartek się bał i kiedy ja robiłam zdjęcia, on już mi uciekł na dół 😉 Bartek się bał nie wysokości, bo on uwielbia wchodzić na różne wieże, tylko tego, że ta wieża jest zbudowana z takiej metalowej kratki (nie wiem, jak to się fachowo nazywa 😉 ), więc jak się stoi na samej górze, to może się trochę zakręcić w głowie, jeśli spojrzy się w dół 😀

 

Zeszliśmy z wieży, chwilę odpoczęliśmy i zaczęliśmy schodzić w dół, bo grzmoty stawały się coraz częstsze. Przy górnej stacji kolejki zjedliśmy obiad i właśnie mieliśmy zamiar zacząć schodzić (bo zejścia pieszo już nie miałam zamiaru odpuścić Bartkowi), kiedy rozszalała się burza 😀 😀 😀 Schowaliśmy się pod dachem i czekaliśmy, aż przestanie. Bartek długo nie wytrzymał, wziął parasol i poszedł biegać po deszczu. Przy okazji wyjaśniło się, że burzy to on się boi tylko w domu, bo na dworze nie robi ona na nim żadnego wrażenia 😀 

 

Padało i padało i nie chciało przestać! Zejście w dół pieszo już nie wchodziło w grę – nie mieliśmy odpowiednich butów do schodzenia po mokrych kamieniach, kolejka nie jeździła i zaczęło się robić nieciekawie… Na szczęście za jakiś czas deszcz trochę się uspokoił, tylko kropiło i kolejka ruszyła. Kupiliśmy szybko bilety i zjechaliśmy na dół. 

Nadal było pochmurno i grzmiało, więc uznałam, że najrozsądniej będzie już wrócić do domu. Poszliśmy więc ścieżką przy Wiśle w kierunku centrum, aby zdążyć na autobus, ewentualnie na pociąg. I gdy tak sobie szliśmy rozszalała się kolejna burza!!! Tak lało, że na metr do przodu nie było widać! Zanim dobiegliśmy pod jakiś most, który był po drodze, byliśmy przemoczeni do suchej nitki… Bartek i tak był w lepszej sytuacji, bo miał jeszcze parasol a ja tylko kurtkę – co prawda przeciwdeszczową, ale nie na wiele to się zdało. Czekaliśmy aż przestanie, ale nie miało zamiaru. Po jakimś czasie minął nas nasz pociąg, którym mieliśmy wrócić, więc mój poziom irytacji niepokojąco się podniósł (żeby nie powiedzieć dosadniej 😉 ).

Bartek z nudów taplał się w jakimś błocie, ubrudził się przy tym tak, że najchętniej wystawiłabym go na ten deszcz, żeby go opłukać. I dalej lało. W desperacji zaczęłam szukać noclegu na tę jedną noc, ale na szybko nie mogłam znaleźć nic odpowiedniego. W międzyczasie odjechał nam kolejny bus do Katowic, więc trzeba było podjąć jakąś decyzję… Burza trwała nadal, ale poszliśmy. Dowlekliśmy się do stacji, kolejny pociąg odjeżdżał za pół godziny, więc kupiłam bilety i czekaliśmy. A razem z nami dziki tłum ludzi 😉

W pociągu było już tylko gorzej. Bartek jest ostatnio w gorszej formie i bardzo nasiliły mu się niektóre niepożądane zachowania. Kto go zna, ten wie o czym mówię… Nie będę opisywać ze szczegółami co robił, bo to niesmaczne, ale miałam ochotę wywalić go z jadącego pociągu. Nic nie było w stanie go powstrzymać, wytrzymałam godzinę (to i tak długo) i za karę drugą godzinę przestaliśmy przy drzwiach, gdzie przynajmniej nikt nie widział, co robi. Z ulgą dojechaliśmy do Katowic, a czekała nas jeszcze godzinna jazda do Tarnowskich Gór i potem jeszcze do nas na osiedle.

Na szczęście Bartek był już zmęczony i się uspokoił, więc bez większych sensacji dojechaliśmy do domu. Do mieszkania weszliśmy chwilę przed 22:00. 

Zastanawiałam się, czy w ogóle taki spontaniczny wyjazd miał sens? Kiedy przemyślałam to na chłodno zdecydowałam, że tak 🙂 Zawsze są rzeczy, których się nie przewidzi a Bartek jest już na tyle duży, że daje radę nawet w niesprzyjających okolicznościach. Maj ze względu na Pierwszą Komunię Bartka był dla mnie trudny i stresujący, potem doszło jeszcze kilka sytuacji, które trochę wyprowadziły mnie z równowagi, więc potrzebowałam miejsca, gdzie będę mogła spokojnie pomyśleć i się zresetować. I to się udało, więc cel został osiągnięty 🙂 🙂 🙂 A poza tym, przeszliśmy wczoraj na nogach 16 kilometrów, co jest absolutnym rekordem jeśli chodzi o nasze piesze wędrówki. To znaczy Bartek przeszedł na pewno więcej, bo ja czasami siedziałam a on dalej biegał 😀 😀 😀

____________________________________________________________________

Przeczytaj także:

Ustroń z dzieckiem [KLIK]

 

Permalink do tego artykułu: https://autyzmbartka.pl/czy-spontaniczne-wyjazdy-sa-fajne/

87 Komentarzy

Skip to comment form

    • Iwona on 10 czerwca 2018 at 16:19
    • Odpowiedz

    Najważniejsze że mimo to wycieczka zaliczona do udanych 😍 a takie spontany najlepsze! 😍😘

    1. Dokładnie 🙂

  1. Fajne są czasem takie spontaniczne wypady, fajnie, że udało Wam się zresetować i odpocząć 🙂

    1. Myślę, że będziemy to robić częściej 🙂

    • Ta ane on 10 czerwca 2018 at 18:35
    • Odpowiedz

    Podstawą udanego wyjazdu jest dobre jego zaplanowanie.

  2. Ważne, że było sporo wrażeń podczas wycieczki, np. to doświadczenie burzy, że mały na zewnątrz się jej nie bał. U mnie to zupełnie na odwrót 🙂

    1. Bardzo mnie to zdziwiło, bo spodziewałam się jakiejś histerii 🙂

  3. Byliśmy na Czantorii z dziećmi, bardzo tam ładnie. Widzę, że wasza wycieczka była udana.

    1. Mimo wszystko udana 🙂

    • Lucyna on 10 czerwca 2018 at 19:52
    • Odpowiedz

    16km robi wrażenie 👍 Brawo Wy! A następnym razem wysiadajcie w Tychach i wbijajcie do nas ❤

    1. Spoko, będzie jeszcze okazja 🙂

  4. Fajny spontan! U nas niestety nie ma takiej możliwości 🙁

    1. Bardzo mi się to spodobało 🙂 Szkoda, że u Was nie ma takiej możliwości 🙁

    • Agnesblog on 10 czerwca 2018 at 20:05
    • Odpowiedz

    Uwielbiam spontaniczne wyjazdy. U mnie tylko takie wchodzą w grę 😀 jak planuję to już nic mnie nie może zaskoczyć, a jak jadę na spontana to ufam …ufam temu co się stanie i zawsze dzieje się magia.

    1. Ja już też uwielbiam 🙂

  5. Zdecydowanie są super! My bardzo często jeździmy gdzieś na’ spontana’ i zazwyczaj są to najlepsze nasze wyjazdy. Oczywiście te dłuższe przeważnie planujemy (y) Fajnie, że Wam się udał wypad – po przeżyciach i zdjęciach – widać, że nawet bardzo 😉

    1. Tak bardzo, że mam ochotę na więcej 🙂

    • Piotrek on 10 czerwca 2018 at 20:56
    • Odpowiedz

    Spontan zawsze super sprawa. A co do biegania po burzy i w deszczu to norma! W domu jak grzmi to nuuda ale jak można pobiegać na świeżym powietrzu w takich warunkach.. ahhh, Nawet ja bym się skusił!! 😀

    1. Czasami dobrze obudzić w sobie dziecko 😉

    • Karola on 10 czerwca 2018 at 21:14
    • Odpowiedz

    Dzielny chłopak, cały dzień spędził na wycieczce w górach, pewnie nie było mu łatwo 😉

    1. Na szczęście Bartek daje radę na długich dystansach 🙂

  6. Wycieczka pełna wrażeń już od samego początku – stłuczka musiała nieco zestresować! Ale najważniejsze, że jesteście zadowoleni! 🙂

    1. Bałam się, że będziemy stać i nie zdążymy się przesiąść w Katowicach. Na szczęście nic poważnego się nie stało 🙂

  7. Dobrze, że zaliczasz wyjazd do udanych i potrafisz w nim znaleźć pozytywne strony. Czasem taki spontan jest więcej wart niż idealnie zaplanowana wycieczka, jednak przy dzieciach wolę mieć wszystkie ewentualne zagrożenia przemyślane, bo jak mi cała trójka się rozwrzeszczy to nie słyszę własnych myśli, a powrót z migreną i irytującymi spojrzeniami społeczeństwa nie należy do moich ulubionych 😉

    1. Z trójką dzieci to już wyzwanie! Bartek jest jeden i ma prawie 10 lat, więc jest już dużo łatwiej 🙂

  8. Piękny wyjazd ! Spontan najlepszy !

    1. O tak 😀 😀 😀

    • Kasia on 11 czerwca 2018 at 09:07
    • Odpowiedz

    Świetny pomysł na wycieczkę i fajna niespodzianka dla Bartka. Szkoda ze trochę mokra 😉

    1. No i niestety złapał katar :/

  9. Aktywny dzień. Spontaniczne wyjazdy są najciekawsz

    1. Trudno się z tym nie zgodzić 😉

    • Beata on 11 czerwca 2018 at 10:11
    • Odpowiedz

    Super foto relacja, ja też bardzo lubię takie spontaniczne wyjazdy, piękne miejsce!

    1. Czantoria to jedno z moich ulubionych miejsc, do których wracam <3

  10. Wycieczkowe spontany zawsze są najlepsze i najlepiej się je wspomina. 🙂

    1. Ten wyjazd na pewno pozostanie długo w naszej pamięci 😉

  11. Podobno spontaniczne wyjazdy są najfajniejsze, bo na największym luzie psychicznym.

    1. Zgadza się 🙂

  12. Spontaniczne wyjazdy są świetne! I wcale nie trzeba wybierać się nie wiadomo jak daleko, by przeżyć coś fajnego:) Pozdrawiam!

    1. Takie przeżycia na długo pozostają w pamięci 🙂

  13. Bardzo lubię spontaniczne wypady, ale na wyciąg też by mnie nikt nie namówił. Lęk wysokości, eh 🙂

    1. Bartek akurat uwielbia, a ja też lubię mimo lęku przestrzeni 😉

    • Magda on 11 czerwca 2018 at 14:45
    • Odpowiedz

    Fajna relacja 🙂 Na twoim miejscu popracowałabym nieco nad szablonem bloga i zmniejszyła czcionkę by tekst był bardziej czytelny 🙂 Życzę kolejnych fajnych tekstów! 🙂

    1. Mam to na uwadze, tylko nie umiem do tego się zabrać 😉

  14. Fajna wycieczka! Czasem warto po prostu wstać i wyjechać gdzieś 😀

    1. To była jedna z lepszych decyzji, które ostatnio podjęłam 😉

    • Anna Lena on 11 czerwca 2018 at 14:48
    • Odpowiedz

    Wyprawa z przebojami, ale tez mysle, ze spontaniczne wypady sa najlepsze 👍

    1. Nas często spotykają dziwne rzeczy 😉

  15. Wyprawa bardzo fajna.
    Bez ,,wpadek” nie byłoby przygody

    1. Dokładnie 😀 😀 😀

  16. Spontaniczne wyjazdy mają to do siebie, że czasami coś nie idzie zgodnie z planem 🙂 Dlatego ja wolę takie zaplanowane, przynajmniej z niewielkim zapasem czasu 🙂 A Ustroń jest piękny, byłam tam kilka lat temu i chętnie bym z powrotem wróciła 🙂

    1. Trochę adrenaliny zawsze się przyda 😉 A co do tego, że Ustroń jest piękny, to się zgadzam 🙂 Jeżdżę tam od dziecka i chyba zawsze będę wracać 🙂

  17. totalny spontan jest bardzo fajny!
    … jeśli się go wcześniej dobrze zaplanuje 😉

    1. My mieliśmy o tyle dobrze, że jechaliśmy w dobrze znane nam miejsce. Ciekawe jak będzie, kiedy wybierzemy się gdzieś w nieznane 😉

  18. Spontany są najlepsze…nagłe pakowanie i w drogę, potem są miłe wspomnienia.

    1. Obawiam się, że wejdzie nam to w nawyk 😉

  19. Wow, to zdjęcie na kolejce wygląda niebezpiecznie, ale wazne ze wszystko ok 🙂

    1. Wbrew pozorom jest bezpiecznie i nie tak łatwo jest stamtąd wypaść 🙂

  20. fantastyczny wyjazd z jednym dzieciem łatwo jedchać na spontana gorzej z trójką ale też da sie 😀 nabrałam apetytu na jakis wypad 😀

    1. Z trójką pewnie trudniej, ale może warto zaryzykować?
      Pozdrawiamy 🙂

  21. Jak ja uwielbiam góry! To dla mnie idealne miejsce na wakacje!

    1. Ja też zdecydowanie wolę góry 🙂

  22. Witam serdecznie,
    też mam dziecko ze spektrum autyzmu – zapraszam do grupy 🙂 na mojej stronie
    https://www.facebook.com/AnjaBlogMotywacja/
    POzdrawiam

    1. Dzięki, zajrzę 🙂

  23. Uwielbiam góry 🙂

    1. Ja też!

  24. Czasami jest tak, że im więcej planuję i nastawiam się na świetny wypad – tym gorszy efekt. A spontany to zawsze ciekawe doświadczenia – i Twoja historia tylko to potwierdza 🙂

    1. Fajnie, że nie tylko ja tak mam 🙂

  25. Super! Ja też uwielbiam spontaniczne wycieczki, takie są najlepsze, bo człowiek nie zdąży się nakręcić 🙂

    1. O tak 😀

    • Jakub on 13 czerwca 2018 at 08:58
    • Odpowiedz

    Świetnie, ja osobiście też bardzo lubię spontaniczne wyjazdy 🙂

    1. Super 😀

  26. Ile bym dała aby wrócić znów w góry ahhh, cudowne są 🙂

    1. To może pora spełnić to marzenie? Powodzenia 🙂

  27. Deszcz dzieciakom nie jest straszny, to my dorośli bardziej przeżywamy. Za jakiś czas spróbujcie kolejny raz, mam nadzieję, że tym razem pójdzie lepiej 💋

    1. Na pewno spróbujemy 🙂

  28. Oj takie spontany mimo wszystko muszą być po części przemyślane, szczególnie gdy obok dziecko. Trochę nerwów pewnie przy tym straciłas.

    1. Trochę tak, ale ogólny bilans wyszedł i tak na plus 🙂

  29. Spontanicznie i energicznie. Czasem deszcz może mieć dobre strony. Dobrze, że skryliście się pod dachem, a nie pod drzewem!

    1. Jakieś tam podstawowe wiadomości jak zachowywać się w czasie burzy posiadam 😉 😉 😉

    • PaulinaWu - Lemonade St. on 13 czerwca 2018 at 21:23
    • Odpowiedz

    U nas zwykle spontaniczne wyjazdy są najbardziej udane 🙂

    1. Super 🙂

  30. Tak jak napisałaś: trudno jest wszystko przewidzieć. Najważniejsze, że wyjazd się udał.

    1. Też tak myślę 🙂

  31. Ja mimo wszystko i niespodziewanych „atrakcji” bardzo lubie wyjezdzac gdzies na spontanie 😉

    1. Przynajmniej wtedy nie jest nudno 😉

  32. świetna wyprawa, śliczne zdjęcia i w moim przekonaniu spontany są cudowne 🙂 chociaż planować tez lubię 😉

    1. Ja do tej pory głównie planowałam, więc to była miła odmiana 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.