«

»

Lip 16 2017

Wydrukuj to Wpis

Mama Bartka: Zamek w Olsztynie k/Częstochowy…

Olsztyński zamek to zdecydowanie największa atrakcja turystyczna gminy. Został on zbudowany w połowie XIII wieku przez krakowskich biskupów i wtedy nazywano go zamkiem Przymiłowice. Za czasów Władysława Łokietka stał się on królewską warownią, a król Kazimierz Wielki  rozbudował go i od tego czasu nazywano go zamkiem Olsztyn. Nazwa Olsztyn pochodzi od niemieckiego słowa holstein, co oznacza nic innego jak wydrążoną skałę. Ta wydrążona skała to wielka jaskinia znajdująca się pod powierzchnią dzisiejszego zamku górnego. W dawnych czasach służyła ona jako spiżarnia – przechowywano w niej zapasy żywności i wino.

Najstarszy zamek składał się z okrągłej wieży i domu mieszkalnego które były otoczone murem obronnym. Umiejscowiony był na skale w najwyższym punkcie wzgórza zamkowego. Wieża była zarówno budowlą obronną, punktem obserwacyjnym oraz więzieniem. Nieco później pomiędzy wieżą a domem wybudowano kaplicę a w skale obok wykuto cysternę na wodę. Aby zapewnić warowni stały dostęp do wody zbierono do cysterny deszczówkę oraz wodę dowożoną wozami z dołu. Za czasów króla Władysława Jagiełły wykuto również w skale studnię, która sięgała do podziemnej rzeki przepływającej pod zamkiem, dzięki czemu ówcześni mieszkańcy zamku nie musieli już martwić się o to, że np. w czasie oblężenia zabraknie im wody.

Lata świetności olsztyńskiego zamku miały miejsce w XVI wieku, kiedy to rezydencją zarządzali starości Mikołaj Szydłowiecki oraz Piotr Opaliński. Gród składał się wtedy z zamku górnego i dolnego oraz dwóch podzamczy. W 1587 roku zamek obronił się przed najazdem austriackiego arcyksięcia Maksymiliana Habsburga. Obroną dowodził wtedy Kacper Karliński z którym to związana jest jedna z legend…

Kiedy w 1957 r. pod Olsztynem stanęły wojska arcyksięcia Maksymiliana Habsburga, jego obroną dowodził starosta Kacper Karliński. Arcyksiążę, chcąc uniknąć szturmu, wysłał do niego posłańców z propozycją poddania warowni. Ten jednak stanowczo temu odmówił. Po pierwszym odpartym ataku na zamek książę Maksymilian wpadł na iście szatański pomysł. W tym celu jego żołnierze porwali z dworu starosty w Karlinie małego syna Kacpra wraz z nianią. Przed następnym szturmem kobietę wraz z dzieckiem ustawiono w pierwszym szeregu nacierających wojsk. Na ten widok obrońcu zamku wstrzymali ogień z dział. I wtedy Karliński podbiegł do najbliższego z nich i własnoręcznie je odpalił. Kiedy przebrzmiał huk wystrzału i opadł dym, obrońcy ujrzeli na przedpolu martwe ciała porwanych. Wobec tak niezłomnej postawy Karlińskiego arcyksiążę dał za wygraną i odstąpił od oblężenia zamku… [Jerzy Pleszyniak „Jurajskie legendy i historie do czytania i… kolorowania” s.10-11]

Jeszcze inna legenda opowiada o Maćku Borkowicu…

Podobno nocami unoszą się nad nim (zamkiem) straszne jęki i zawodzenia ducha Macieja Borkowica. Za czasów króla Kazimierza Wielkiego był on wojewodą poznańskim. NIestety, miał słabość do różnych złodziei i rozbójników, którym po cichu hetmanił. Gdy po wielu ostrzeżeniach ze stronu dworu nadal im sprzyjał, pojmano go i postawiono przed sądem. Wyrok w sprawie Borkowica zapadł w 1358 roku. Na jego mocy, skazany na śmierć głodową, trafił do lochów olsztyńskiego zamku , gdzie wkrótce zmarł… [Jerzy Pleszyniak „Jurajskie legendy i historie do czytania i… kolorowania” s.10]

Według przekazów pod zamkiem istnieje rozległy system jaskiń i korytarzy wykutych w skale oraz znajduje się tam podziemny tunel, który łączy zamek z klasztorem jasnogórskim. Podobno tunel ten przebiega pod rzeką Wartą- wejścia do niego niestety nie ma 🙁

Olsztyn na chwilę obecną jest wsią, ale nie zawsze tak było. Kazimierz Jagiellończyk w 1448 roku nadał osadzie prawa miejskie. W roku 1532 Olsztyn otrzymał prawa do jarmarków i targów. Poźniejszy najazd wojsk Maksymiliana Habsbura (1587 r.) a niecałe sto lat później wojsk szwedzkich przerwały rozbudowę miasta. Ostatecznie w 1719 r. pożar przynióśł całkowite zniszczenie okolicy, a Olsztyn mimo statusu miasta królewskiego stał się tak naprawdę osadą rolniczą. Ukaz cersarski z 1870 roku formalnie pozbawił Olsztyn praw miejskich.

Na dzień dzisiejszy ruiny zamku są udostępnione dla turystów i można je zwiedzać indywidualnie. Warto zapoznać się z informacjami na stronie internetowej, ponieważ na zamku organizowane są fajne imprezy plenerowe 🙂

INFORMACJE PRAKTYCZNE

Strona internetowahttp://www.zamekolsztyn.pl/

Bilety: wstęp na zamek: normalny 5 zł, ulgowy 3 zł, dzieci do lat 7 – bezpłatnie

             wstęp na wieżę widokową: normalny 3 zł, ulgowy 2 zł

Permalink do tego artykułu: http://autyzmbartka.pl/mama-bartka-zamek-w-olsztynie-kczestochowy/

10 Komentarzy

1 ping

Skip to comment form

  1. Natalia

    Mój mąż uwielbia zwiedzać zamki, musimy tam pojechać!

    1. Mama Bartka

      Z pewnością będzie mu się podobało 🙂

  2. Katarzyna Wójcik- Respendowicz

    Byłam tam bardzo dawno….. ale pamiętam,że okolice robiły wrażenie,

    1. Mama Bartka

      Ja wcześniej byłam jako dziecko. Fajnie tak sobie przypomnieć 🙂

  3. Marta K

    Moje okolice 🙂 Bywam tam co weekend w celu wspinania się i spacerów i to jedno z najpiękniejszych miejsc obok mnie. Do Tatr za daleko, ale Olsztyn zawsze budzi we mnie podziw i pozytywne uczucia. Ruiny, skały, cała jura jest cudowna 🙂

    1. Mama Bartka

      Jak ja Ci zazdroszczę! Olsztyn zrobił na nas takie pozytywne wrażenie, że chyba mogłabym tam zamieszkać 🙂

  4. Bookendorfina Izabela Pycio

    Zwiedzanie zamków ma w sobie wiele uroku, czasem trzeba mocno wysilić wyobraźnię, aby ujrzeć jego dawny majestat, ale przyjemnie zagląda się w przeszłość. 🙂
    Bookendorfina

    1. Mama Bartka

      Dlatego ja też lubię oglądać rekonstrukcje tych zamków – można porówanć co zostało z tych wspaniałych budowli 🙂

      1. Bookendorfina Izabela Pycio

        I jeszcze wyobrażanie sobie całej tej otoczki związanej z życiem w danej epoce, strojami, uroczystościami, handlem, wierzeniami. 🙂

        1. Mama Bartka

          Fajnie jest jak przy okazji trafi się na jakieś turnieje rycerskie albo jakąś imprezę w dawnym stylu 🙂

  1. Mama Bartka: Jura Krakowsko-Częstochowska z dzieckiem… – Bartusiowy Blog

    […] Następnie udaliśmy się zwiedzić największą atrakcję Olsztyna, czyli ruiny średniowiecznej warowni. Mimo tego, że z zamku niewiele zostało, w takich miejscach czuć ducha historii. Pochodziliśmy po malowniczych ruinach, wspięliśmy się na wieżę widokową, skąd rozpościerał się piękny widok na okolicę… Widzieliśmy nawet dom, w którym nocowaliśmy! Odpoczęliśmy trochę na zielonej trawce (inicjatywa Bartka) i zeszliśmy na dół, ponieważ z góry Bartek wypatrzył plac zabaw i koniecznie chciał sprawdzić, co się tam znajduje… Więcej o olsztyńskim zamku przeczytacie tutaj [KLIK] ? […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>