Sty 13 2018

Mama Bartka: Zamek w Ogrodzieńcu…

 

Zamek w Ogrodziencu

Zamek w Ogrodzieńcu jest nejefektowniejszym zamkiem, który udało nam się do tej pory zwiedzić. Ta ogromna budowla robi niesamowite wrażenie na dużych i małych. Spacerując po ruinach możemy się poczuć, jak mieszkańcu dawnego grodu 🙂

Ruiny zamku w Ogrodzieńcu są bardzo dobrze zachowane i są w całości udostępnione dla turystów. Kupując bilet otrzymujemy mapkę, więc na pewno nie zgubimy się wśród licznych schodów, komnat i różnych zakamarków. Przez otwory okienne możemy podziwiać wspaniałe widoki rozpościerające się dookoła. Możemy również wdrapać się na Basztę Kredencerską – wtedy oprócz pięknych widoków zobaczymy z góry cały zamek.

Zamek został wybudowany w XIV wieku za czasów króla Kazimierza Wielkiego na najwyższym wzniesiemu Jury Krakowsko-Częstochowskiej – Górze Janowskiego (515,5 m n.p.m.) W późniejszych latach król Jagiełło oddał zamek swojemu bliskiemu współpracownikowi – podczaszemu krakowskiemu Włodkowi z Chrabinowic herbu Sulima. Od tego czasu zamek często zmieniał właścicieli. Czasy świetności zamku mają miejsce za czasów Seweryna Bonera – krakowskiego burgrabiego i „bankiera” Zygmunta Starego. W pierwszej połowie XVI wieku Boner przebudował zamek w stylu renesansowym i znacznie go rozbudował – chciał on, aby zamek dorównywał wspaniałością rezydencji królewskiej na Wawelu. W 1587 roku wracające po nieudanym oblężeniu Krakowa wojska arcyksięcia Maksymiliana Habsburga szturmem zdobyły zamek. W XVII wieku zamek został dodatkowo zniszczony w czasie wojen szwedzkich i od tego czasu systematycznie zaczął popadać w ruinę. Z ruiny próbował go podnieść kasztelan krakowski Stanisław Warszycki, ale nawet zaradność i jego bogactwa na nic się zdały i w ciągu XVIII wieku zamek stał się całkowitą ruiną. Zamiast odbudowy – w XIX wieku ruiny zamku były wykorzystywane przez okolicznych mieszkańców jako tani materiał budowlany.

Całe szczęście, że w 1885 roku zamek zwiedzał pionier polskiej patriotycznej turystyki – Aleksander Janowski. Pod wpływem wrażenia jaki wywarł na nim ogrodzieniecki zamek Janowskiemu przyszedł do głowy pomysł założenia organizacji turystycznej, która poprzez wędrówki po wspaniałych śladach przeszłości upowszechniałaby wiedzę o niegdysiejszej świetności Polski. Tak więc w 1906 roku założono Polskie Towarzystwo Krajoznawcze, które w 1950 roku zostało rozwiązane (jak również Polskie Towarzystwo Tatrzańskie) i z tych dwóch organizacji 17 grudnia 1950 roku zostało powołane Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze (źródło).

Zamek w Ogrodzieńcu ma oczywiście swoją własną legendę…

Nocami w okolicach zamku Ogrodzieniec można spotkać wielkiego czarnego psa. Nie przypomina on jednak żadnej znanej rasy i nie zachowuje się jak zwykły pies. Na widok ludzi, wlokąc za sobą trzymetrowy łańcuch, biegnie w kierunku zamku i znika w poświacie księżyca. Niektórzy mieszkańcy Podzamcza twierdzą, że to zły duch Stanisława Warszyckiego, dawnego pana zamku Ogrodzieniec. (…) Warszycki (…) był dobrym gospodarzem. Zakładał stawy rybne, rozwijał tkactwo i garncarstwo, popierał handel. Podczas potopu szwedzkiego skutecznie bronił zamku (…) i odbił z rąk Szwedów zamek w Pilicy. (..) Ponoć nawet za najmniejsze przewinienia karał poddanych wymyślnymi torturami. (…) Porywczego charakteru kasztelana doświadczyły także jego żony. Jedną z nich często publicznie chłostał, a drugą, na wieść o schadzkach ze sługą, kazał żywcem zamurować w zamkowych lochach. Ponoć gdy zmarł, jego dusza trafiła do piekła, a cielesna powłoka pod postacią czarnego psa została skazana na wieczną tułaczkę po ziemi. (…) Inna wersja tej legendy związana jest z Andrzejem Firlejem. Kiedy w 1655 r. Szwedzi zbliżali się do Podzamcza, miał on ponoć ukryć wielkie skarby w zamkowej studni. Nikomu jednak, aż do śmierci, nie wyjawił tej tajemnicy. Może więc duch czarnego psa jest strażnikiem Firlejowego złota? [Jerzy Pleszyniak „Jurajskie legendy i historie do czytania i …kolorowania, s. 34-35]

 Zamek w Podzamczu (Ogrodzieńcu) jest najwspanialszym tego typu obiektem, który do tej pory odwiedziliśmy. W czasie naszego 3-dniowego pobytu w Podzamczu zwiedziliśmy go dwa razy i na pewno jeszcze kiedyś tam wrócimy… Zamek można zwiedzać codziennie od początku kwietnia do końca listopada. W okresie od początku grudnia do końca marca zamek jest udostępniany do zwiedzania w weekendy – o ile pozwalają na to warunki atmosferyczne (zawsze można to sprawdzić na stronie internetowej, Facebooku lub telefonicznie).

INFORMACJE PRAKTYCZNE

Strona internetowa: http://www.zamek-ogrodzieniec.pl/

Bilety: normalny – 12 zł, ulgowy – 8 zł, dzieci do lat 6 – bezpłatnie

* przed wizytą sprawdź aktualny cennik na stronie internetowej

Permalink do tego artykułu: http://autyzmbartka.pl/mama-bartka-zamek-w-ogrodziencu/

7 Komentarzy

Skip to comment form

  1. Zwiedziłam sporo takich zamków i o dziwo – żadnego w Polsce. 🙂 Mają w sobie jakąś magiczną moc i nigdy nie pozostaję obojętna na ich wdzięki. 🙂

  2. Ciekawe miejsce. Latem warto je zobaczyć. Legenda o zamku w Ogrodzieńcu 🙂 – ta druga wersja delikatniejsza 🙂

    1. Według nas też ta druga lepsza 🙂

  3. Potwierdzamy to jeden z ciekawszych zamków, oczywiście tych w ruinie, bo to zupełnie inna kategoria niż zamki, które przetrwały w całości do naszych czasów. Które zwiedzać lubię bardziej? Chyba wszystko zależy od nastroju.

    1. My chyba jednak bardziej ruiny…

  4. Niestety nie miałem jeszcze przyjemności zaznajomić się z tym miejscem, będę musiał to nadrobić 😉

  5. Pięknie! Chciałabym kiedyś odwiedzić to miejsce 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.