Maj 07 2017

Mama Bartka: Wrocław: Ogród Zoologiczny i Afrykarium…

Drugi dzień naszego pobytu we Wrocławiu był zdecydowanie lepszy – nie padał deszcz i nawet świeciło słońce 🙂 Zdecydowaliśmy, że to odpowiednia pora na odwiedziny we Wrocławskim Ogrodzie Zoologicznym i w Afrykarium. Nie mogliśmy wybrać lepiej – wszystko co tylko mogło już się pięknie zazieleniło, zwierzęta zwabione słońcem wygrzewały się na wybiegach a początek sezonu sprawił, że nie było tłumów 🙂

Wrocławskie Zoo jest najstarszym ogrodem zoologicznym w Polsce. I chyba najbardziej znanym. Kto z nas nie oglądał w dzieciństwie programu prowadzonego przez Antoniego i Hannę Gucwińskich Z kamerą wśród zwierząt?  Chyba każdy – biorąc pod uwagę fakt, że program był emitowany w latach 1971 – 2001! Do dzisiaj pamiętam, jak wielkim przeżyciem było zobaczenie na żywo pana Antoniego – gdzieś w latach mojej wczesnej podstawówki 😉 Szkoda, że losy państwa Gucwińskich potoczyły się tak a nie inaczej, ale cóż… Taki mamy kraj…

Wracając do naszej wizyty 🙂 Wyruszyliśmy zaraz po śniadanku i po pół godzinnym spacerku brzegiem Odry byliśmy na miejscu. Zakupiliśmy bilety (oj, bolało 😉 ), mapkę i poszliśmy oglądać zwierzęta 🙂

Na dzień dobry przywitały nas wielbłądy…

… następnie podglądaliśmy wygrzewające się na słoneczku przytulone lwy <3 …

… podziwialiśmy dostojne żyrafy…

… podpatrywaliśmy mieszkańców Dziecińca Zwierzęcego – najsłodszy był ten maleńki, śpiący osiołek <3 …

… oczywiście zajrzeliśmy do słoni i nosorożca…

… a także do słodkich niedźwiadków ;P …

… zobaczyliśmy też różne małpy…

Widzieliśmy też mnóstwo innych większych i mniejszych zwierząt, a także gadów, płazów, ryb i ptaków. Ale nie mamy zdjęć 😀

Najciekawsze – czyli Afrykarium – zostawiliśmy sobie na sam koniec. I było warto! Czegoś tak pięknego naprawdę dawno nie widzieliśmy! Bartek był tak zafascynowany, że nie chciał wyjść 🙂 Zdjęć mamy mało, bo nie można robić z lampą błyskową – a my respektujemy zakazy. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od zbiornika Morza Czerwonego z przepiękną rafą koralową i mnóstwem cudownie kolorowych ryb… Następnie przeszliśmy do strefy Afryki Wschodniej, gdzie czekała na nas rodzinka hipopotamów – w tym jeden malutki. Słodziak 😉

Największą atrakcją Afrykarium jest niewątpliwie Kanał Mozambicki, gdzie podczas spaceru 18-metrowym tunelem możemy podziwiać ogromne żółwie, rekiny czy płaszczki.

Kolejna atrakcja to Wybrzeże Szkieletów, gdzie możemy zobaczyć kotiki afrykańskie – podobne do naszych fok.

I na końcu odwiedzamy Dżunglę nad rzeką Kongo. Było naprawdę gorrrrąco 😉 Mieliśmy też niebywałe szczęście trafić na porę karmienia żółwi pustynnych! Mogliśmy wejść za ogrodzenie i je pogłaskać 🙂

Na podglądaniu mieszkańców Zoo spędziliśmy wiele godzin. Tyle się nachodziliśmy, że nie mieliśmy sił dowlec się z powrotem do hotelu 😉 Ale było warto! I cena, którą trzeba zapłacić za wstęp jest w tym przypadku adekwatna do atrakcji, które wrocławskie Zoo oferuje.

Poniżej relacja z pierwszego dnia we Wrocłąwiu 🙂

Mama Bartka: Wrocław: Kolejkowo…

Permalink do tego artykułu: http://autyzmbartka.pl/mama-bartka-wroclaw-ogrod-zoologiczny-i-afrykarium/

2 Komentarze

2 pings

  1. Zdjęcia z ZOO przepiękne!Jakbym tam była.I cieszę się, że Bartek zadowolony i zainteresowany.

  2. Wow! Piękne zdjęcia i zazdroszczę takiej wycieczki.

  1. […] Mama Bartka: Wrocław: Ogród Zoologiczny i Afrykarium… […]

  2. […] Zoo w Oliwie było trzecim ogrodem zoologicznym, który zobaczyliśmy w tym roku (byliśmy już we Wrocławiu [KLIK] i w Opolu [KLIK]). No i trzeba przyznać, że to było najlepsze! Wspaniałe ukształtowanie […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.