Mar 19 2013

Mama Bartka: Rusinowice – szesnasty dzień…

19Dzisiaj zły dzień miałam zdecydowanie ja. Ja chcę już do domu… A Bartek bawi się coraz lepiej i szaleje jak mała pchła. Brakuje mi dodatkowej pary rąk i oczu dookoła głowy 🙂

Na infoterapii Bartek znalazł ulubioną grę i w końcu jest zainteresowany tym, co się dzieje na ekranie a nie wokół niego 🙂 45-minutową przerwę między komputerami a SI przeżyliśmy dzięki płatkom kukurydzianym ukradzionymi ze śniadania. Na SI chwali go już nie tylko pani Ania, ale także inni terapeuci 🙂

Terapia zajęciowa tak sobie, bo pani przyniosła instrumenty muzyczne i Bartek grał na wszystkim po kolei i nie dał sobie odebrać…Byliśmy też na basenie – nie wiem czy to był dobry pomysł ze względu na moją chorobę, ale póki co żyję 🙂 Mam nadzieję, że Bartek kiedyś doceni moje poświęcenie…

Po południu Bartek szalał w holu domu opiekuna razem z innymi dziećmi i o 20 w końcu poszedł spać 🙂 Jutro czeka nas wizyta u logopedy i w Sali Doświadczania Świata oraz… występ na Mini Festiwalu Młodych Talentów! Mam nadzieję, że to przeżyję 🙂

 

Permalink do tego artykułu: http://autyzmbartka.pl/mama-bartka-rusinowice-szesnasty-dzien/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.