Mar 12 2013

Mama Bartka: Rusinowice – dziewiąty dzień…

Ciężki dzień… Na śniadaniu było w porządku – Bartek zjadł kilka kanapek i grzecznie siedział przy stoliku. Niestety potem było tylko gorzej – z infoterapii uciekł po 10 minutach, na magnetostymulacji, naświetlaniach i masażu wibracyjnym nie usiedział (uleżał?) spokojnie nawet 10 sekund.Na SI pani Ania pochwaliła, że współpracował rewelacyjnie (pewnie dlatego, że był sam na sali).

Apogeum niemożliwego do zniesienia zachowania nastąpiło na dogoterapii z Łajką i Panią Bożenką – godzina wycia, rzucania się na ziemię i szarpania – myślałam, że go rozniosę na strzępy!!! Taki wstyd!!!

Na basenie nie byliśmy, bo Bartek ma katar. Obiad minął w miarę spokojnie, bo przed kupił sobie w sklepiku dwie książeczki i dzięki temu mogłam spokojnie zjeść. Bartek pogardził jedzeniem.

Na masażach twarzy też bez przerwy skakał… Do groty solnej nie poszliśmy. Dobrze, że jutro jest kolejny dzień i szansa, że w końcu będzie dobrze…

Permalink do tego artykułu: http://autyzmbartka.pl/mama-bartka-rusinowice-dziewiaty-dzien/

1 komentarz

    • Ciocia Bożenka on 13 marca 2013 at 17:34
    • Odpowiedz

    Będzie lepiej! 🙂
    Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.