Paź 08 2014

Mama Bartka: Podsumowanie turnusu rehabilitacyjnego w Rusinowicach…

1Minął już tydzień od naszego powrotu z turnusu rehabilitacyjnego w Rusinowicach, więc najwyższy czas na małe podsumowanie… Ostatnie dni pobytu minęły nam bardzo przyjemnie – w niedzielę odbył się długo oczekiwany odpust ku czci Św. Rafała Archanioła i festyn, na którym świetnie się bawiliśmy. W niedzielę również miało miejsce inne doniosłe wydarzenie – a mianowicie Bartek skończył 6 lat. Z tej okazji przyjechali do Bartka goście: Babcia z Dziadkiem oraz ciocia Iwonka, wujek Łukasz i kuzyn Filipek 🙂 Dziękujemy za odwiedziny jak również za wszystkie życzenia urodzinowe które Bartek otrzymał na Facebooku oraz telefonicznie :*

A teraz małe podsumowanie… Jak wiadomo, był to nasz drugi turnus w rusinowickiej placówce. Podczas pierwszego było trudno, Bartek bardzo się buntował i urządzał histerie z płaczem, krzykami i rzucaniem się na podłogę. Nie potrafił spokojnie wyleżeć na zabiegach i bez przerwy uciekał 🙁 Tym razem było duuużo lepiej 🙂 Podczas zabiegów spokojnie leżał, pozwalał sobie robić masaż twarzy i aquavibron. Basen i grota solna – bez większych zarzutów. U specjalistów, tzn. logopedy, psychologa i w Sali Doświadczania Świata bardzo ładnie pracował i zbierał pochwały. Największy problem mieliśmy z terapią zajęciową i stołówką. Na terapii zajęciowej z początku zachowywał się spokojnie i uczestniczył w zabawach na dywaniku oraz przy stoliku, później się rozhulał i już nic nie było w stanie go zatrzymać… A na stołówce podejrzewam, że przeszkadzał mu hałas (w końcu ponad setka ludzi tam jadała) i dlatego bez przerwy uciekał przez co nasze posiłki przypominały mały koszmar. Bartek zjadał dwie łyżki zupy i uciekał, ja go goniłam, przyprowadzałam z powrotem, znowu zjadał dwie łyżki, uciekał itd…. Z przyczyn oczywistych (nadwrażliwość na dźwięki) musieliśmy szerokim łukiem omijać wszystkie duże imprezy i przedstawienia, ale tego mimo prób nie udało się przeskoczyć. Za to Bartek wytrzymał na warsztatach gry na bębnach, wizytę w planetarium oraz zajęcia z misami tybetańskimi w grocie solnej i za to należą mu się wielkie brawa!!!

Poza tym korzystaliśmy z ładnej pogody, chodziliśmy na długie spacery po Rusinowicach i bawiliśmy się na placu zabaw. Poznaliśmy wiele sympatycznych rodziców i dzieci i mamy nadzieję z niektórymi z nich spotkać się na turnusie kwietniowym, na który mamy zamiar się wybrać 🙂

Permalink do tego artykułu: http://autyzmbartka.pl/mama-bartka-podsumowanie-turnusu-rehabilitacyjnego-w-rusinowicach/

6 Komentarzy

Skip to comment form

    • Gabi on 8 października 2014 at 10:07
    • Odpowiedz

    Na zdjęciach Bartek wygląda bardzo grzecznie.Widać,że w pełni korzysta z tego,co oferuje ośrodek w Rusinowicach i dobrze się bawi! 🙂

    1. Na zdjęciach to on przeważnie wygląda grzecznie 😀

    • Iwonka :) on 8 października 2014 at 12:08
    • Odpowiedz

    Dojechaliśmy !!!!!!!!! 😀 😀 😀 obiecałam przecież ! 🙂 :*

    Najważniejsze,że wy jesteście zadowoleni 🙂 a Bartuś z każdym turnusem zachowuje się lepiej 🙂 🙂 🙂

  1. Cieszę się,że turnus był taki udany. Atrakcji mieliście całą masę- naprawdę super wykorzystaliście pobyt! Pozdrawiamy serdecznie.

  2. Zgłosiłam blog o Bartku do Libster Blog Award. Szczegóły na inni-razem.blogspot.com Pozdrowienia!

  3. Masaże i prawidłowa rehabilitacja mogą w znacznym stopniu poprawić stan zdrowia, dlatego super, że mały pacjent przekonał się do zabiegów leczniczych i chętnie z nich korzystał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.