Sty 17 2017

Mama Bartka: Ferie w Bielsku-Białej – dzień pierwszy…

Tak jak wspominałam poprzednio – tutaj nas jeszcze nie widzieli 🙂 Po tygodniach zastanawiania się, gdzie spędzić ferie, wybór padł na Bielsko-Białą. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że jeszcze nas tutaj nie było 😉 Po drugie – bo tutaj znajduje się Studio Filmów Rysunkowych! I po trzecie – Kolej Gondolowa na Szyndzielnię, która już dawno mnie kusiła… No i jeszcze taką nie jechaliśmy 🙂

Niestety okazało się, że kolejka na Szyndzielnię jest w remoncie i otwarcie nastąpi prawdopodobnie dopiero w lutym 🙁 Trochę mnie to zasmuciło, ale na szczęście jest tutaj wiele innych atrakcji i na pewno nie będziemy się nudzić!

Ale od początku… Wyruszyliśmy z Tarnowskich Gór do Katowic około godziny 10:00. O 11:46 wsiedliśmy do pociągu, aby o 12:34 wysiąść w Bielsku-Białej. Krótka to była podróż, niemniej Bartek pamiętając jeszcze naszą wakacyjną podróż z Bydgoszczy do Katowic domagał się pójścia do WARSu na kawę 😀 Na szczęście dał sobie wytłumaczyć, że za chwilkę wysiadamy i nie protestował. Po dotarciu w miejsce gdzie mamy noclegi, zostawiliśmy bagaże i wyruszyliśmy w miasto 😉

Zaczęliśmy od przywitania się z Reksiem, którego pomnik stoi od 2009 roku nad rzeką Białą, na placu pomiędzy ulicami 11 Listopada a Stojałowskiego. Bartek był wyraźnie ucieszony widokiem znajomego pieska i chętnie się z nim witał 🙂

Przy okazji Bartek załapał się na zdjęcie ze śpiewającym bałwanem…

A skoro już jesteśmy w takich klimatach zimowo-świątecznych, to widzieliśmy dwie najpiękniejsze choinki na świecie… Niestety zdjęcia nie oddają ich uroku 🙁 A jak pięknie muszą wyglądać wieczorem!

Potem obejrzeliśmy z zewnątrz Zamek książąt Sułkowskich…

oraz Katedrę św. Mikołaja…

A następnie wyruszyliśmy na poszukiwania Bolka i Lolka 😀 Znaleźliśmy ich przed Galerią Handlową Sfera. Bartek ponownie bardzo się ucieszył ze spotkania ze znajomymi sobie postaciami i niezwykle wnikliwie oglądał pomnik 🙂

A potem to już tylko zjedliśmy obiadek i poszliśmy na lody 🙂 Bartek skojarzył, że skoro są wakacje to trzeba je jeść 😀 Nie dał sobie wytłumaczyć, że jest za zimno i będzie chory – lody muszą być i już! Więc były…

Wreszcie zaczęło się ściemniać, więc czas najwyższy był żeby „wrócić do domu” – jak mówi Bartek. Zwłaszcza, że czekało nas dreptanie 2 kilometry pod górę… Ale daliśmy radę, już odpoczęliśmy i jutro wyruszamy przeżyć kolejne przygody 🙂

Permalink do tego artykułu: http://autyzmbartka.pl/mama-bartka-ferie-w-bielsku-bialej-dzien-pierwszy/

5 Komentarzy

Skip to comment form

    • Iwona on 17 stycznia 2017 at 07:48
    • Odpowiedz

    Ferie zaczynacie bardzo pozytywnie ☺☺
    Ice cream-y muszą być ???
    Najważniejsze ze Bartus zainteresowany atrakcjami ☺
    Życzymy udanego pobytu ???
    Pozdrawiamy ☺

    1. Dziękujemy 🙂

    • Bożena M. on 17 stycznia 2017 at 12:34
    • Odpowiedz

    Super! – Piękne i atrakcyjne ferie będzie miał Bartek 🙂 – Życzę wielu atrakcji i szczęśliwego powrotu do domu 🙂

    1. Dziękujemy 🙂

    • Gabriela on 17 stycznia 2017 at 20:27
    • Odpowiedz

    Cieszę się, że Bartek jest zainteresowany atrakcjami Bielska. Szkoda, że kolejka na Szyndzielnię jest nieczynna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.