Mama Bartka: Badanie słuchu w narkozie…

img_20150207_091114W sobotę, w środku nocy (tj. o 6:00 rano 😀 ) wyruszyliśmy w drogę do Chorzowa, do Lecznicy Dzieci i Dorosłych.  Na badanie słuchu w narkozie. Pierwsze podejście robiliśmy w lipcu 2014 r., o czym pisałam TUTAJ [KLIK]. Wtedy próbowaliśmy zrobić to badanie bez znieczulenia, ale niestety Bartek nie chciał współpracować… Po kilku miesiącach oczekiwań na kolejną wizytę u laryngologa i na nowy termin badania, został on wreszcie ustalony. Na 22 listopada. Ale jak to bywa w polskiej służbie zdrowia, termin ten został odwołany. Kolejny mieliśmy właśnie na 7 lutego i tym razem wszystko się udało – nic nie zostało odwołane, a Bartek się nie rozchorował. Badanie i narkoza przebiegło bez komplikacji i okazało się, że słuch Bartka jest prawidłowy. Na dodatek pani doktor pochwaliła Bartka i powiedziała, że był najgrzeczniejszym dzieckiem w tym dniu 🙂

Ogólnie jestem zadowolona z pobytu na oddziale laryngologicznym (byliśmy tam już trzeci raz), ale kilka rzeczy lekko podniosło mi ciśnienie. Oddział jest mały i nastawiony głównie na pobyt dzieci. Sale są małe, 2,3-osobowe, jedna chyba 6-osobowa. My tym razem zostaliśmy umieszczeni w sali 2-osobowej, gdzie najpierw przebywaliśmy z chłopczykiem o rok młodszym od Bartka, a później sami (chłopczyk nie został zakwalifikowany do znieczulenia przez anestezjologa). Pielęgniarki proponowały nam przejście na tą 6-osobową salę, gdzie było więcej dzieci, ale nie zdecydowałam się, ponieważ były to małe dzieci które płakały, a Bartek bardzo nie lubi czyjegoś płaczu. Co do warunków… Sale są czyste, jasne. W każdej sali telewizor, łazienka jedna na dwa pokoje. Na korytarzu kącik zabaw oraz miejsce, gdzie zawsze stoi gorąca kawa i herbata dla rodziców. Personel niezwykle miły, z dobrym podejściem do małych pacjentów 🙂

W szpitalu mieliśmy się pojawić o godzinie 7:00. Przyjęcia na oddział poszły sprawnie, a następnie spędziliśmy godzinę w dolnej rejestracji czekając na to, aż będą gotowe sale. Spokojnie mogliśmy przyjechać na godzinę 8:00 i wyszło by na to samo. Po przejściu na oddział odbyła się wizyta anestezjologa. Nie wspominałam o tym wcześniej, ale w środę musieliśmy specjalnie pojechać do Chorzowa na konsultację anestezjologiczną, która trwała 5 minut i polegała na sprawdzeniu ankiety, którą musiałam wypełnić w domu. Wizytę mieliśmy na 18:50! i musiałam pojechać na nią (z Bartkiem oczywiście) autobusem, bo mąż nie mógł wziąć wolnego w pracy. Czy kogoś zdziwi, jak napiszę, że na wizycie lekarz pytał mnie o to  samo, co było w ankiecie? Tak, jakby nie mógł sobie tego sprawdzić. Nawet nie chce mi się już tego komentować… Potem już tylko czekaliśmy na zabranie Bartka na badanie. Ponieważ dzieci były zabierane według wieku, Bartek był ostatni. Od 5:45 na nogach, oczywiście na czczo, został zabrany o 10:45. Jak wytłumaczyć dziecku, które chce jeść i pić, że nie może? Bartek i tak był dosyć cierpliwy, jak na jego możliwości i zachowywał się bardzo dobrze 🙂

Najważniejsze, że mamy to już za sobą. To była już czwarta narkoza Bartka, ale stres za każdym razem taki sam… Kolejny raz będę się stresować 15 kwietnia – wtedy będziemy leczyć ząbki w narkozie…

img_4509-horz

Permalink do tego artykułu: http://autyzmbartka.pl/mama-bartka-badanie-sluchu-w-narkozie/

8 Komentarzy

Skip to comment form

  1. I tak najważniejsze jest to, że wszystko jest ok 😀 🙂
    Badania przeszedł Bartuś dzielnie i wyniki są poprawne !! 😀
    Wiedziałam,że będzie dobrze :* nie ma innej opcji ! 😀

    1. Już przynajmniej słuchem się nie będziemy martwić 🙂

  2. Jesteście b. dzielni! Super,że z bartusiowym słuchem wszystko OK 🙂

    1. Też się cieszymy 😀

  3. Znam to uczucie jak dziecko usypiają ale wierz mi że gorzej jak jest maluszek i zabierają go w całkowitej świadomości korytarzem do a dziecko przerażone patrzy za Tobą jakby chciało zapytać „mamusiu dlaczego mnie zostawiłaś i kim są Ci ludzie”. Dobrze że uszka zdrowe, my dalej walczymy pod stałą kontrolą kardiologów.

    1. Dwa razy mi się udało i byłam z Bartkiem aż do zaśnięcia, ale w Chorzowie zostawiałam go pod drzwiami sali operacyjnej. Niby na „głupim jasiu”, ale nie życzę nikomu. A nawet nie mam jak mu wytłumaczyć że dalej pojedzie sam…

      Trzymamy za Was kciuki cały czas 🙂

  4. Nie wiedziałam, że dziecku można badań słuch w narkozie. Człowiek uczy się przez całe życie. Zdrowia Kochani!

    1. Można w narkozie, chociaż bardziej miarodajne jest badanie bez narkozy. Ale wiadomo – nie zawsze się da 🙂
      Pozdrawiamy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.